Dzień, w którym narodziliśmy się na nowo

Amerykańscy żołnierze wracają z wojny w Iraku nie jako zwycięzcy, ale jako przegrani. Trudno nazwać ich bohaterami narodowymi w kontekście tego amerykańsko-irackiego konfliktu, do którego doszło za sprawą jednego człowieka, teraz już nie do końca chyba przekonanego o słuszności podjętych przez siebie decyzji. James Gandolfini prowadzi wywiad z grupą kombatantów, którzy łamiącym się głosem opowiadają o traumatycznych wojennych przeżyciach. Wrócili do domu okaleczeni fizycznie i psychicznie. Udało im się wprawdzie ocalić życie, ale wielu z nich już nigdy nie wstanie o własnych siłach, wielu straciło wzrok, słuch i do końca swoich dni pozostanie inwalidami, zdanymi na łaskę lub niełaskę najbliższych. W głowie kołacze im wciąż pytanie: w imię czego tak naprawdę walczyli? Doskonale wiedzą, że pod płaszczykiem antyterrorystycznych ideologii kryło się coś więcej, a oni stali się po prostu ofiarami bezdusznej polityki.