Uwaga!

odcinek 8085

Uwaga!

„W środku jest olbrzymką”. Kulisy Sławy Jolanty Fraszyńskiej

Jest jedną z najbardziej cenionych polskich aktorek filmowych, teatralnych i telewizyjnych. Filigranowa jest tylko z wyglądu, to postać o wielkiej charyzmie, temperamencie i wrażliwości.

Jolanta Fraszyńska, choć talent aktorski rozkwitał na deskach teatru, szeroka publiczność pokochała ją przede wszystkim za role filmowe i telewizyjne w takich tytułach jak „Ekstradycja”, „Kiler-ów 2-óch” czy „Skazany na bluesa”.

- Ma niesamowite czucie kamery. Ona była gigantyczna na ekranie, bo charakter też ma wielki. Sama w środku jest olbrzymką – ocenia aktor Cezary Pazura, który wielokrotnie grał z Fraszyńską.

- Ma wielki temperament, poczucie humoru i wrażliwość. I jeszcze do tego wszystkiego ma taką cechę, że ona się tak odpala na już – mówi aktorka Małgorzata Kożuchowska.

Szpital Świętej Anny

Aktorka ostatnio swoje życie artystyczne wiąże z serialami. Rola profesor Zyty Orłowicz, ordynatorki onkologii w „Szpitalu Świętej Anny” zyskała ogromną sympatię wśród widzów.

- Profesor Orłowicz daje mi możliwość porządzenia. Lubię być liderem, lubię rządzić. Ale w prywatnym życiu zostawiam sobie to tylko w takim domowym zaciszu – mówi aktorka.

- Czasem idę poobserwować, co robi Jola. To jest bardzo precyzyjna, koronkowa robota – chwali aktorka Klaudia Koścista, która też gra w „Szpitalu Świętej Anny”.

- Zawsze przychodzi na plan przygotowana, ma ze sobą kartki, notatki – dodaje aktorka Ada Szczepaniak.

Spokój i bliskość natury

Co ukształtowało Jolantę Fraszyńską?

- Trzy płaszczyzny – kościół, harcerstwo i małe formy teatralne – wylicza aktorka.

Na spotkanie z naszą ekipą, Jolanta Fraszyńska wybrała las. Bo dziś świadomie wybiera spokój, rozwój wewnętrzny i bliskość natury.

- Las pięknie pachnie. Jest spójny z tym, co mnie regeneruje i daje mi oddech – zaznacza aktorka. I dodaje: - Ludzie żyją w takich czasach, że żeby nie zwariować, trzeba szukać siebie. Ja zaczęłam szukać wsparcia, bo wywalały mi się lęki. Miałam nerwicę lękową. Zaczęłam uczestniczyć w przeróżnych terapiach, szukać narzędzi, żeby było lżej.

Niezapomniane role teatralne

2000 przedstawień na deskach teatrów, najpierw we Wrocławiu, później w Warszawie, to już wspomnienia, choć dla aktorki i artystów ze sceny ciągle żywe.

- Graliśmy ze sobą ponad 10 lat i nie było dwóch jednakowych spektakli – ocenia Cezary Pazura.

- Zawsze kochałam teatr, tę magię, zapach teatru. Zrobiłam tam naprawdę wspaniałe role. W pewnym momencie teatr mnie nie chciał, bardzo to przeżyłam. Jeden z dyrektorów mi podziękował, powiedział, że nie ma dla mnie miejsca pracy – wspomina Jolanta Fraszyńska.

- Bardzo Jolę uwielbiam i żałuję, że nie mogę już z nią grać w tej sztuce. Brakuje mi jej i tęsknię. Po Joli cierpię jak po rozwodzie. Gdyby ktoś powiedział, że mógłbym zagrać w sztuce z Fraszyńską, to na pewno wziąłbym to pod uwagę. Można nawet zagrać za pół stawki – mówi Cezary Pazura.

- Dzisiaj jestem w bardzo dobrym momencie. Mam 58 lat i pracuję w swoim zawodzie i to jest super. Mam za… relację sama z sobą – kwituje Jolanta Fraszyńska.