32-letnia Marta cierpi na przedwczesne wygaszanie czynności jajników. Jeśli chce zostać matką, musi zajść w ciążę w ciągu najbliższych dwóch lat. Niestety, jej mąż, Julian zaczął unikać zbliżeń. Wraca późno do domu, a weekend, w który żona ma dni płodne, musi spędzić na szkoleniu poza miastem. Gdy wraca, z trudem się porusza i tłumaczy, że coś strzeliło mu w kręgosłupie. Marta, sfrustrowana brakiem zbliżeń i wymówkami męża, podejrzewając go o romans, śledzi go. Jest świadkiem, jak Julian daje pieniądze zdenerwowanej kobiecie. Mąż wyznaje jej, że to jego wydziedziczona siostra, Iwona. Marta chce poznać szwagierkę, więc wykrada numer Iwony z komórki swojej teściowej. Na spotkaniu z Iwoną, dowiaduje się, że nie jest ona wcale siostrą Juliana. Jednocześnie Marta otrzymuje informację z kliniki leczenia niepłodności, że w nasieniu Juliana nie znaleziono plemników, najpewniej jest on bezpłodny. Marta jest załamana, a Julian obiecuje, że się zbada ponownie. Przebąkuje jednak, że być może dzieci nie są im pisane. Gdy Marta przeszukuje rzeczy męża, by dowiedzieć się prawdy o Iwonie, znajduje dowód, że jej mąż wykonał wazektomię. Wściekła Marta jedzie do biura Juliana. Na miejscu spotyka Iwonę z 5-letnią dziewczynką z zespołem Downa. Dziewczynka mówi do Juliana „tato”…