Z domu uciekają dwie siostry – 16-letnia Karola i 7-letnia Lusia. Chcą się dostać do cioci w Berlinie, jednak na dworcu zatrzymuje je Służba Ochrony Kolei. Dziewczynkom udaje się zbiec, ale ich plecak zostaje u sokistów. Dziewczynki próbują zastawić w lombardzie bransoletkę i łańcuszek, żeby kupić bilety kolejowe, ale jako niepełnoletnie nie mogą zawrzeć umowy zastawu. Roman (Marcin Borchardt) podejrzewa, że dziewczyny są na gigancie. Razem z Mariuszem (Michał Chorosiński) powiadamiają Lidkę (Paulina Mikuskiewicz), żeby zajęła się sprawą. Lidka i Gruszka udają się do matki uciekinierek, która zgłosiła zaginięcie. Na miejscu zastają też ich ojczyma, również bardzo zmartwionego sytuacją. W sprawę angażuje się Beata (Małgorzata Szeptycka). Kiedy policjanci zatrzymują dziewczynki i oddają pod opiekę matki i ojczyma, starsza siostra mówi na ucho Beacie coś, co ją bardzo zaniepokoiło. Czy to jest powód ucieczki dziewczynek? Kozłowski proponuje Kazimierzowi (Zbigniew Buczkowski), aby przyznał się do kradzieży złota, bo wtedy ma dużą szansę na wyrok w zawieszeniu. Do lombardu przychodzi Dziadkowski i niedwuznacznie daje do zrozumienia Kazimierzowi, że to on stoi za jego kłopotami. Jaką decyzje podejmie Kazimierz? Do lombardu przychodzi starszy pan w poszukiwaniu gier dla wnuka. Okazuje się, że boli go ząb, lecz panicznie boi się dentysty.