Lombard. Życie pod zastaw

sezon 15 odcinek 10

Lombard. Życie pod zastaw

Roman (Marcin Borchardt) zamyka drzwi do lombardu, kiedy podbiega do niego zdyszana kobieta. Błaga Romana, żeby jeszcze sprzedał jej telefon – ona jest w delegacji, jej komórkę ktoś ukradł, a w domu jest synek, który został z jej teściową, i na pewno do niej już wydzwaniają. Roman mówi, że kasa zamknięta i nie może już nic zrobić, ale w końcu daje się ubłagać. Otwiera dla niej lombard, prosi tylko, żeby następnego dnia przyszła po paragon. W zamian za okazane dobre serce dostaje cios w sam jego środek: kobieta wyciąga legitymację i wręcza Romanowi mandat w wysokości 700 złotych w związku z niewydaniem paragonu fiskalnego. Roman jest w szoku. Kazimierz (Zbigniew Buczkowski) następnego dnia próbuje wyjaśnić sprawę w urzędzie skarbowym. Czy mu się uda porozumieć i dogadać z naczelniczką?

Kalina (Aleksandra Szwed) jest świadkiem, jak Sadrik rozmawia z dresiarzem, który coś wręcza chłopcu. To atrapa granatu bojowego z papierową zawieszką, na której są „pozdrowienia dla taty”. Po rozmowie z Betonem (Dominik Dąbrowski) Kalina wie, że nie są z Sadrikiem bezpieczni. Musi coś postanowić. Do lombardu przychodzi klient Adrian z przenośną wanną do morsowania i regeneracji. Widać, że kocha te wannę, Kalina pyta, czemu chce się w takim razie jej pozbyć. Do lombardu wpada zdenerwowana Justyna (Justyna Woźniak) – krzyczy, że mamusię okradli. Wieczorem dzwoni Wiktoria – boi się spać w swoim domu. Co z tego wyniknie?