Uwaga!

odcinek 7331

Uwaga!

„Moi ludzie” to podopieczni z niepełnosprawnością intelektualną, z którymi Maria Pietrusza–Budzyńska żyje i pracuje od 30 lat. Stworzyła teatr, by rozwijać ich talenty, ale przede wszystkim dokonywać zmian w ich życiu. - Z ich niedoskonałości mogę zrobić walor – podkreśla Pietrusza–Budzyńska.

„Teatr dla siebie i dla nich”

Maria Pietrusza-Budzyńska jest pedagogiem, reżyserką, twórczynią terapii przez teatr i założycielką pierwszej sceny dla aktorów z niepełnosprawnością intelektualną.

- Założyłam teatr dla siebie i dla nich. Żyjąc z nimi, wiem, że po prostu dłużej muszę im pewne rzeczy tłumaczyć, dłużej ich uczyć pewnych czynności – podkreśla pani Maria.
Podopieczni Marii Pietruszy-Budzyńskiej nie wyobrażają sobie życia bez warsztatów terapii zajęciowej, które ze swoim zespołem pedagogów prowadzi dla nich od lat. Ludzie z niepełnosprawnością intelektualną odzyskują tam godność. Zyskują niezależność i pewność siebie. Dzięki swojej autorskiej metodzie pani Maria odkrywa talenty podopiecznych i rozwija ich umiejętności na scenie i poza nią.

- Traktuję człowieka z niepełnosprawnością jako tego, którego mogę ulepić. Majstruję w jego życiu, myśląc, co jeszcze mogę zrobić dla niego. Co mogę w nim odkryć? Co jest niedokończone? Z niedoskonałości zawsze mogę zrobić walor – podkreśla Pietrusza-Budzyńska. I dodaje: - Oprzyrządowanie ich niepełnosprawności intelektualnej jest jak danie im laski, wózka, alfabetu Braille’a czy audiodeskrypcji.

Uczenie życia

Podopieczni mają do pani Marii ogromne zaufanie i mogą liczyć na jej pomoc w każdej sprawie.
- Ratuję ich przed komornikiem, który może im odebrać ostatnią złotówkę. Ratuję ich medycznie, ratuję ludzi, którzy nie potrafią robić zakupów – opowiada pani Maria.

Nauka samodzielnego radzenia sobie w sklepie czy korzystania z komunikacji miejskiej na początku bywa trudna.

- Często podaję taki przykład: policz czynności, które wykonasz od momentu obudzenia do położenia się spać. Tych samodzielnych czynności jest bardzo dużo, a wiele z nich jest odbieranych ludziom z niepełnosprawnością intelektualną, bo są wyręczani w każdym elemencie egzystencji. Znam przypadki, że matki myją 40-letnim dzieciom zęby – mówi Pietrusza-Budzyńska. I dodaje: - Jedna z naszych podopiecznych – Mariola, świetnie nauczyła się u nas gotować. Dopóki żyła jej matka, nie pozwoliła jej ugotować obiadu.

Pani Maria uczy podopiecznych nie tylko odpowiedzialności, ale także aktywnego życia. Cały czas konfrontują się z nowymi sytuacjami i zdobywają doświadczenia. Tak było na planie programu „Autentyczni”, gdzie mogli stanąć po drugiej stronie kamery i sprawdzić się w roli dziennikarzy, zadając pytania gwiazdom.

Teatroterapia

Przez 30 lat aktorzy Teatroterapii zagrali już 1200 spektakli. Wciąż doskonalą swój warsztat, uczą się nowych technik pracy z ciałem i z tekstem. Na warsztatach nie ma tematów tabu – rozmawiają o śmierci, seksie, przemocy, o uczuciach. Dzięki temu potrafią coraz lepiej kreować różne role na scenie i wyrażać emocje.

- Teatroterapia jest do momentu, kiedy powstaje spektakl. Teatr jest wtedy, gdy wystawiamy go na scenie. Te dwa elementy nie mogą bez siebie istnieć. Każdy spektakl to jeden krok w przyszłość, w samodzielność – podkreśla Maria Pietrusza-Budzyńska.

Pani Maria przeżywa każdą premierę nowego spektaklu podobnie jak rodzice jej podopiecznych. Ostatnio wyreżyserowała „Nieposkromienie”. Sztuka powstała na podstawie „Poskromienia Złośnicy” Szekspira.

- Nie wyobrażam sobie życia bez nich, tak samo myślę, że oni beze mnie. Czuję się spełniona zawodowo, a przy okazji z pedagoga stałam się reżyserem, więc zapewnili mi awans społeczny – mówi Maria Pietrusza-Budzyńska.

Już w lutym na antenie TVN kolejne odcinki programu „Autentyczni”, w którym wystąpią podopieczni bohaterki reportażu.