Uwaga!

odcinek 6731

Uwaga!

Dzieli życie między Warszawę i Kraków. Zdobył popularność dzięki rolom w kilkunastu serialach. - Jest „nieskażony”, nie gwiazdorzy, jest wszechstronnym aktorem - mówią osoby, które dobrze go znają. W Kulisach Sławy Mateusz Janicki.

Krakus

Mateusz Janicki pochodzi z profesorsko-artystycznej rodziny. Pradziadek stworzył Instytut Fizyki Jądrowej PAN, dziadek był szefem Polskiej Agencji Atomistyki. Mama pracowała przy produkcji spektakli teatralnych, a ojciec to wybitny krakowski grafik i artysta intermedialny.

- Niewątpliwie w genach miał predyspozycje do bycia artystą. W podstawówce zobaczyliśmy go w teatrzyku, w którym wystąpił w rajtuzach na scenie. Mnie się kojarzyły te rajtuzy jako coś, co się bardziej ukrywa niż eksponuje, a on bez problemu to zrobił. Żona zatrudniała go potem do przeróżnych sztuk, więc pracował z wierchuszką krakowskich aktorów na scenie – opowiada Aleksander Janicki, ojciec Mateusza.

Mimo aktorskich doświadczeń, Mateusz Janicki zaczął studiować nauki polityczne.

- Moim planem było zostanie czynnym politykiem. Chciałem skończyć stosunki międzynarodowe, ale przygotowując się do egzaminu, okazało się, że moja wiedza nie jest specjalnie wybitna. Równolegle spędziłem wakacje z aktorem Teatru Bagatela i wykładowcą Wojtkiem Leonowiczem i on mi opowiadał o tym, jak fajnie się studiuje w szkole aktorskiej – wspomina Janicki.

Teatr – drugi dom

Mateusz Janicki należy do zespołu Teatru Słowackiego w Krakowie. To miejsce stało się jego drugim domem.

- Mateusza cenię najbardziej za to, że jest „nieskażony”. Nie ma w nim nic z negatywnej gwiazdy, jest prawdziwą, bezpretensjonalną, dobrą i szczerą gwiazdą. A do tego jest „hollywoodzki”, jeśli chodzi o styl grania i wygląd – komplementuje aktorka Julia Kamińska.

- Uwielbiam Mateusza. Jest niezwykle wszechstronnym, profesjonalnym aktorem. Lepszego Wokulskiego sobie nie mogłam wymarzyć w naszym spektaklu – dodaje aktorka Karolina Kazoń.

Jeden z budynków Teatru Słowackiego, między innymi dzięki staraniom Mateusza Janickiego, został przekształcony w punkt recepcyjny dla uchodźców z Ukrainy. Aktor pracuje tam jako jeden z wolontariuszy.

- Działalność społeczna daje poczucie sprawczości, możemy wywrzeć jakiś natychmiastowy efekt. Kiedy działy się sprawy na granicy polsko-białoruskiej, przepełniało mnie poczucie niesprawiedliwości, że ci ludzie są wypychani, że marzną w lesie. Pojechałem do tego lasu, dałem im ciepłą zupę. To doświadczenie było trudne, ale dające poczcie, że coś mogę dla nich zrobić – tłumaczy Mateusz Janicki.

- Bardzo inspiruje mnie swoją zaangażowaną społecznie, aktywistyczną postawą – przyznaje aktorka Zuzanna Skolias.

Praca na planie

Mateusz Janicki zdobył popularność dzięki rolom w kilkunastu serialach i filmach.

- Jest przystojny, inteligentny, zabawny. Wiem, że powiedzenie o facecie, że jest miły i sympatyczny to najgorsze, co można mu zrobić, ale Mateusz naprawdę jest miły i sympatyczny – śmieje się aktorka Agnieszka Więdłocha.

Janicki dzieli życie między dwa miasta. Kraków to rodzina i teatr. W Warszawie pracuje na planach filmowych.

Jego pasją jest narciarstwo, co ostatnio pozwoliło mu dobrze wcielić się w postać mistrza olimpijskiego i zakopiańskiego kuriera Stanisława Marusarza.

- Historia kurierów tatrzańskich jest mi bardzo bliska, bo byłem w niej wychowywany. Mój dziadek był przewodnikiem tatrzańskim, wspinał się w Tatrach i żył tym. Te historie znałem i rozpalały one moją wyobraźnię – opowiada Janicki.

Już niedługo Mateusza Janickiego zobaczymy na ekranach w kolejnych produkcjach.

- Lubię moją pracę, ale staram się też od niej odpoczywać, żeby dać coś mojej rodzinie. Nie zostawiam wszystkiego mojej żonie, sam też chcę dorzucać swoje kawałki drewna do ogniska domowego – kończy Mateusz Janicki.