Wybuch gazu zrównał ich dom z ziemią. Zginęło osiem osób - dwa małżeństwa oraz czwórka dzieci. Najmłodsze z nich miało trzy lata. Co było przyczyną tragedii, która wstrząsnęła całym krajem?
Eksplozja
Na pierwsze, niepokojące sygnały zwrócili uwagę gazownicy.
- Zauważyliśmy dziwne wskaźniki na miernikach pokazujące, że nastąpił gwałtowny wzrost ciśnienia gazu. To sugerowało, że gazociąg został uszkodzony – mówi Artur Michniewicz z Polskiej Spółki Gazownictwa i dodaje: Na miejsce wysłaliśmy pogotowie gazowe, które dojechało tam w rekordowo krótkim czasie. Niestety i tak było to za późno.
Olbrzymi wybuch, huk i płomienie sięgające trzydziestu metrów. Tak wyglądały pierwsze minuty po eksplozji, która zmiotła z powierzchni ziemi trzypiętrowy budynek mieszkalny.
Strażacy, którzy jako pierwsi przyjechali na miejsce, mówią, że musieli walczyć z pożarem podsycanym przez ulatniający się gaz ziemny.
Prace budowlane
Niedaleko miejsca wybuchu powstaje nowy blok. Deweloper, aby podłączyć prąd, musiał się przekopać pod jezdnią. Wiele wskazuje na to, że właśnie w ten sposób został uszkodzony gazociąg.
- Zlecono przekopanie drogi firmie zewnętrznej. Najprawdopodobniej przebito rurę urządzeniem do przekopu – mówi biorący udział w akcji ratunkowej strażak.
- Gdyby z jakiegoś powodu chciał pan przekopać w poprzek tę ulicę, to jest wielce prawdopodobnie, że są tam wszystkie instalacje, także gazowe. Dlatego planując takie prace, warto to zgłosić i poprosić o dokładne plany terenu, by uniknąć przykrych sytuacji. Tutaj nikt nie zgłosił prac. Nie wiemy, co i dla kogo było wykonywane – mówi Artur Michniewicz.
Gaz ulatniał się prawdopodobnie około 25 minut. Taki czas wystarczył, żeby doprowadzić do tragedii.
- Ktoś zawalił, bo nie wierzę, że oni bez mapy wiercili. W tym terenie powinno się prowadzić prace odkrywkowe, ręczne, a nie robić taki odwiert – mówi jeden z mieszkańców Szczyrku.