Uwaga!

odcinek 5508

Uwaga!

Śmiertelnie chora Halina Kozioł, dzięki architektonicznym udogodnieniom – windzie i chodnikowi, który prowadził do bramki mogła samodzielnie wyjeżdżać wózkiem na spacer czy na zakupy. Niestety przejście zablokowała spółdzielnia mieszkaniowa.

Halina Kozioł cierpi na stwardnienie zanikowe boczne. Po półtora roku od diagnozy, kobieta po domu porusza się z pomocą chodzika, na zewnątrz musi korzystać z wózka elektrycznego.

- Jeszcze półtora roku temu byłam zdrowa. Chodziłam, jak każdy. Prowadziłam galerię sztuki. Maluję od ponad czterdziestu lat. Nie życzę nikomu choroby, ale spotkać może każdego – mówi.

Pani Halina mieszka sama na parterze kamienicy. Mimo choroby chce jak najdłużej być samodzielna. Z pomocą przyjaciół i artystów kupiła specjalny wózek, windę i wybudowała wyjazd z domu.

- Kiedy zaplanowałam, że będzie tam balkon, taras, winda, pomyślałam, że byłoby wspaniale, gdyby powstał także chodnik i bramka – wspomina.

Bramka w ogrodzeniu miała być jej oknem na świat, którym miała wyjeżdżać na otwartą dla wszystkich osiedlową drogę. Niestety z tego wyjazdu skorzystała trzy razy, ponieważ spółdzielnia mieszkaniowa przed furtką ustawiła betonowy kwietnik. Dodatkowo posadzono tam żywopłot.

- W momencie, gdy stawiano donicę zjechałam wózkiem pod bramkę pytałam, dlaczego to robią. Pan prezes widział mnie, nawet nie wyszedł z samochodu. Odkręcił szybę i wykrzykiwał do mnie, że mogłam zrobić sobie windę z drugiej strony. Nie byłam w stanie nic powiedzieć. Miałam ściśnięte gardło – mówi pani Halina.

Sytuacja kobiety jest trudna. Aktywności i pasje podtrzymują ją na duchu. Pani Halina dalej maluje, jest też trenerką tai- chi.