Uwaga!

odcinek 5447

Ona szukała bogatego męża, on pięknej żony. Ale Oliwia P. jak w bajce żyła tylko na swym profilu instagramowym. Wracamy do głośnej historii „instamamy”, która - zdaniem męża - znęcała się nad córką. W sądzie właśnie ruszyła batalia o dziecko.

Historią Oliwii P. zainteresowaliśmy się, gdy do sieci trafiły szokujące nagrania. Słychać na nich krzyki dziecka i kłótnię dorosłych. Autorem nagrań jest Mariusz, mąż kobiety. Przez 17 miesięcy miał dokumentować, jak jego żona – znana instagramerka - wyzywa swoją córkę i życzy jej śmierci. W ten sposób legł w gruzach wizerunek "instamamy", której wpisy na jej profilu śledziło tysiące ludzi.

Oliwia i Mariusz poznali się na portalu internetowym. Piękne dziewczyny szukają tam bogatych mężczyzn. Ich związek bardzo szybko wchodził na kolejne etapy. Po kilku miesiącach wzięli ślub, Oliwia zaszła w ciążę.

- Twierdził, że jest milionerem, że na kontach w Szwajcarii ma miliony złotych. Opowiadał też o swojej zamożnej rodzinie w Hiszpanii. Że jego mama jest Hiszpanką i nie każdą kobietę może jej przedstawić, ponieważ ma bardzo wygórowane wymagania względem jego partnerek – wspomina początki znajomości Oliwia.

Kobieta twierdzi, że nie była przygotowana na macierzyństwo. Chciała żyć w luksusie, u boku bogatego partnera. Zamiast własnego domu i egzotycznych wakacji, musiała siedzieć w mieszkaniu i opiekować się córką. Mąż nie był milionerem, był handlowcem.