Pani Aleksandra musi żyć w jednym mieszkaniu z rodzicami alkoholikami. Na codzienne pijaństwo dziadków patrzą niespełna 2- i 6-letnie dzieci. Na domiar złego rodzinie grozi eksmisja do mniejszego mieszkania.
Pani Aleksandra ma 25 lat. Mieszka z matką i ojczymem w trzypokojowym mieszkaniu w Gryfinie. Jej rodzice są alkoholikami, piją od kilku lat. Młoda kobieta ma dwójkę dzieci, półtorarocznego Igora i sześcioletnią Marcelinę.
- Mama często wygania ją z domu. Ola nieraz nie ma jak się wykąpać, tych dzieci też nie ma jak myć. Jej ojczym i mama załatwiają się do wanny. To jest horror – przekonuje Sandra Wyżykowska, koleżanka pani Aleksandry.
Matka pani Aleksandry utrzymuje się z emerytury, ojczym z renty. Oboje nie dokładają się do jedzenia, wszystko wydają na alkohol.
- Nie kupują nic do lodówki. Wszystko sama kupuję, mieszkanie też opłacam. Płaciłam z dzieci pieniędzy – przyznaje Aleksandra Frąckiewicz.