Uwaga!

odcinek 5232

Uwaga!

Koneser pysznego jedzenia i wytrawnych trunków. Obieżyświat i krytyk kulinarny, który od lat czaruje telewidzów swoim charakterystycznym niskim głosem. Energia, humor i klasa – Robert Makłowicz.

Wychowany w miłości do kuchni

Robert Makłowicz urodził się w Krakowie. Pochodzi z rodziny o wielonarodowościowych korzeniach. W jego żyłach, oprócz polskiej płynie ormiańska, austriacka, ukraińska i węgierska krew. Wraz z siostrą Dominiką od małego wychowywani byli w duchu kultury jedzenia.

- Jako dzieci raz dziennie wspólnie siadaliśmy do stołu. Nawet jak miał to być tylko chleb z dżemem, to zawsze to w sposób odpowiedni celebrowaliśmy. Zrozumienie czym jest kultura jedzenia, że to nie tylko zapychanie brzucha, ale przede wszystkim rozmowa, picie wina, przebywanie razem, było od zawsze dla nas bardzo ważne - mówi Dominika Makłowicz-Niklińska, siostra.

Zaszczepiona w domu rodzinnym miłość do kuchni i biesiady jest w nim do dziś. - Życie bez wina byłoby przerażająco okrutne, tak samo jak życie bez destylatów owocowych - mówi z uśmiechem Robert Makłowicz.

Trudne czasy transformacji

Zanim Robert Makłowicz stał się znanym i cenionym krytykiem kulinarnym, zarabiał na życie pracując fizycznie w Anglii.

– W dzień pracowałem w waciaku na budowie, a po pracy przebierałem się w eleganckie ubrania i smakowałem kuchni świata. Wybierałem między kuchnią pakistańską, hinduską czy tajską. Ludzie w tamtych czasach zbierali na kawalerki w blokach i małe fiaty, ja inwestowałem w siebie. Wszystko co zarobiłem, przejadłem i przepiłem - wspomina Makłowicz.

Wracając po latach do Polski, Makłowicz przywiózł do ojczyzny wszystkie swoje kulinarne doświadczenia, które szybko zaczęły procentować.

Człowiek wielu talentów

Swoją karierę w Polsce zaczynał jako publicysta Gazety Wyborczej, potem napisał kilka docenionych przez czytelników książek. Ogólnopolską popularność przyniosły mu jednak programy kulinarne, które prowadzi od 20 lat. Obecnie tworzy je wraz ze swoją żoną, producentką telewizyjną.

- Trudno jest mi oddzielić moją żonę prywatnie od żony – mojego producenta. Łatwiej jest, bo rozmawiamy o wszystkim szczerze, trudniej, bo nie mogę przy niej odgrywać rozkapryszonej gwiazdy – mówi Makłowicz.

Zapytany o to, kim czuje się przede wszystkim, po chwili namysłu odpowiada:

– Ja nie jestem kucharzem, bo nie żywię zbiorowo ludzi, podróżnikiem raczej też nie. Jestem

dziennikarzem - charakteryzuje sam siebie.

Hobby = praca – recepta na szczęśliwe życie

W swoich programach Makłowicz robi to, co lubi najbardziej – podróżuje i smakuje kuchni świata. Oprócz tego, wraz ze swoim starszym synem Mikołajem prowadzi w Krakowie bar i sklep z winami.

- Moja autorska restauracja przez natłok obowiązków z tym związanych, byłaby dla mnie kotwicą. Nie mógłbym się wyrwać z Krakowa, a taką winiarnię, dzięki pomocy mojego syna można prowadzić i wyjeżdżać jednocześnie.

Kiedy pytamy Roberta Makłowicza o czym jeszcze marzy, z uśmiechem dodaje:

- Najbardziej w życiu chciałbym być rentierem. To fascynujące zajęcie. Cały dzień myśleć, jakiego szampana wypije się wieczorem, to trudne zadanie. Jestem na nie gotowy.