Kilka tygodni temu reporterzy "Uwagi" przedstawili historię 84-letniej pani Ireny, która po zmianie dostawcy energii na firmę Multimedia zaczęła otrzymywać gigantyczne rachunki za prąd. Przed naszymi kamerami firma zobowiązała się rozwiązać umowę z kobietą bez konsekwencji i anulować wysokie naliczenia. Jak się wkrótce okazało pani Irena nie jest jedyną osobą pokrzywdzoną przez Multimedia.
O sprawie pani Ireny, która zgłosiła się do naszej redakcji z problemem zawyżonych rachunków za prąd, mówiliśmy w UWADZE! w sierpniu.
- Zapukał do drzwi młody człowiek i zaczął mnie namawiać - tak Irena Jarzyna wspominała pierwsze spotkanie z przedstawicielem firmy Multimedia. - Doprawdy nie wiem, co się stało... i wpuściłam go. Usiadł w kuchni, wyciągnął umowę i mówi: "widzi pani, będzie pani mniej płacić" - mówiła pani Irena. Zamiast jednak po podpisaniu dokumentów dostać niższy rachunek, starsza kobieta wyjęła ze skrzynki fakturę na kwotę wielokrotnie wyższą niż płaciła dotychczas. Pani Irena próbowała wyjaśnić sprawę w firmie Multimedia, ale bezskutecznie. Dopiero po interwencji reportera UWAGI! rzeczniczka firmy przyznała, że zaszła pomyłka i zapowiedziała, że umowa zostanie rozwiązana.
- To jest wypadkowa błędu ludzkiego - mówiła Krystyna Kanownik, rzeczniczka Multimedia Polska. - Nasz pracownik nie przeliczył kilowatogodzin na megawatogodziny- tłumaczyła. Kilka tygodni później sprawdziliśmy, czy firma wywiązała się z obietnic.
- Nie przewidywałam, udało mi się. Dotrzymali umowy, muszę przyznać - mówiła już zadowolona z finału sprawy Irena Jarzyna.
Po emisji reportażu okazało się jednak, że osób w sytuacji podobnej do tej, w jakiej znalazła się pani Irena, jest dużo więcej. Jak dowiedział się reporter UWAGI!, ich liczba przekracza 130.