Czy to możliwe, by państwowi urzędnicy, zgodnie z przepisami, kierowali bezrobotne kobiety do pracy w agencji towarzyskiej? Okazuje się, że tak. Pod koniec kwietnia dwanaście mieszkanek Kostrzyna nad Odrą zostało wezwanych do tamtejszego pośredniaka na spotkanie w sprawie pracy. Kobiety nie wiedziały, co zaoferuje im urząd. Jak wyglądało spotkanie, opowiadają cztery z nich. Boją się plotek, dlatego proszą o zachowanie anonimowości.