Mobilni mechanicy

sezon 4 odcinek 9

Mobilni mechanicy 4

W miejscowości Łazy nieopodal Brzeska Adam i Tomek zmierzą się awarią lawety Volvo FE. W pojeździe nie działa hamulec górski. Kierujący przewozi samochód osobowy, który musi dostarczyć do Nowego Sącza. W drodze powrotnej będzie transportował szesnastotonową koparkę, dlatego nie może sobie pozwolić na brak sprawnego hamulca. Po zdjęciu obudowy mechanicy dostrzegą, że przepustnica działa, a cały układ jest sprawny. Uszkodzony element znajduje się najprawdopodobniej pod osłoną kolektora wydechowego, którego demontaż będzie bardzo czasochłonny. Kiedy kierowca chce już odjeżdżać, wychodzi na jaw, że czeka go naprawa kolejnej usterki.

W Złotowie Piotrek i Michał otrzymają wezwanie do uszkodzonej Alfy Romeo. Kierowca spieszy się na chrzciny, gdzie ma być fotografem, tymczasem jego samochód nie chce zapalić. Piotrek ma problem z dostaniem się do uszkodzonej części – miejsca jest bardzo mało, dlatego musi zdemontować kolejne elementy pojazdu. Gdy naprawa będzie dobiegać końca, okaże się, że mechanik przypadkowo uszkodził jeden z elementów samochodu.

W Krakowie na ulicy Skośnej Mirek i Szymon będą naprawiać Mercedesa SLK 200. W samochodzie przebiła się opona. Próby zaklejenia uszczelniaczem awaryjnym nie przyniosą rezultatu – z uszkodzonej opony nadal uchodzi powietrze. Szymon decyduje się ratować sytuację metodą podpatrzoną u wulkanizatorów. Kiedy kierująca będzie chciała ruszać w drogę okaże się, że w jej kabriolecie nie chce się zamknąć dach. Zbliżająca się burza zmusi mechaników do błyskawicznego działania. Naprawa uszkodzonego elementu nie będzie jednak łatwym zadaniem, a dodatkowo komputer mercedesa wyświetli zaskakujący komunikat.