Kuchenne rewolucje

sezon 13 odcinek 4


W podwarszawskim Komorowie ponad dwa lata temu rodzeństwo Marzena i Michał zainwestowało w dużą restaurację położoną bezpośrednio przy stacji kolejki podmiejskiej. Decyzja była spontaniczna, po prostu mieli wolne fundusze i chcieli je zainwestować w dochodowy biznes – czyli karczmę z kuchnią polską.

Na początku nic nie zapowiadało katastrofy. Niestety szybko zaczęły się problemy z personelem, który bez skrupułów wykorzystywał brak wiedzy swoich szefów. Ponieważ właściciele nie byli w stanie ocenić pracy kucharzy, ani też nie wiedzieli czego od nich wymagać, jedzenie stawało się coraz gorsze i  Karczmę „U Wiencka” przestali odwiedzać goście. Personel też nie zagrzewał tu długo miejsca i kuchnia miała coraz to nową obsadę, aż doszło do sytuacji krytycznej – zwolnili się wszyscy kucharze i trzeba było zamknąć restaurację do momentu znalezienia nowych pracowników.

To według Marzeny przesądziło ostatecznie o niepowodzeniu karczmy. Sama właścicielka twierdzi, że wiele nauczyła się na własnych błędach, wie już dużo o gotowaniu, ale czy na pewno? Na razie  udało się jej zatrudnić doświadczonych kucharzy i to im pozostawia decyzje dotyczące kuchni i menu. Sama pracuje gdzie indziej, do karczmy wpada tylko wieczorem, a zarządzaniem restauracją zajmuje się Michał. Chociaż jest przekonany, że zostało zrobione wszystko co w ich mocy, żeby poprawić kondycję restauracji, wciąż nie widać światełka w tunelu, za to perspektywa klęski finansowej rysuje się bardzo wyraźnie.

Dlatego na pomoc przybywa Magda Gessler, ale czy w cztery dni uda się jej zmienić właścicieli, którzy nie mają pojęcia o zarządzaniu restauracją i usunąć skutki tak długiego zaniedbania? Czy przestronne wnętrze karczmy znowu zapełni się gośćmi? Tym razem znana restauratorka ma poważne wątpliwości, czy właścicielom uda się utrzymać efekt rewolucji.