Kuchenne rewolucje

sezon 16 odcinek 12

W popularnej turystycznie Szklarskiej Porębie Agata i Marek wybudowali wspaniałą i nowoczesną restaurację „Kanion”. Zgodnie z zasadą uznawaną przez właściciela, że za wykonanie pracy płaci się „fachmanom”, projekt lokalu został zawierzony architektowi. Kiedy budynek był gotowy, Marek musiał znaleźć zawodowego kucharza – również fachowca. Mężczyzna przyznaje, że to nie było łatwe zadanie. Swojego kucharza wypatrzył w innej restauracji - czekał na niego przez kilka godzin w samochodzie, dopóki ten nie wyszedł z pracy. Kiedy więc nadarzyła się okazja na rozmowę, Marek zaprosił go do samochodu i przebił ofertę konkurencji. W taki oto sposób Artur, który ukończył szkołę gastronomiczną z najlepszymi ocenami, został szefem kuchni w „Kanionie”.
Niestety od początku lokal nie przyciągał gości. Chociaż przed restauracją gromadzą się tłumy, to do środka nikt nie zagląda, nawet w sezonie. Klientów nie zachęciły zmiany w menu. Na początku  „Kanion” wystartował ambitnie z daniami z przegrzebków i kalmarów, które nie znalazły chętnych. Teraz karta restauracji to mieszanina różnych smaków: włoska pomidorowa z bazylią, żurek, kwaśnica i oczywiście „obowiązkowa” pizza. Inne restauracje są pełne gości, a „Kanion” owszem - przyciąga ludzi, ale turyści oglądają na nim tylko piękną kamienną elewację, przy której robią sobie zdjęcia.
Ciągłe niepowodzenia i brak dochodów powodują napięcia, które źle wpływają na szefa kuchni. Artur coraz częściej robi się wybuchowy. Jacek, syn właścicieli, który jest kelnerem, obsługując gości, często słyszy pretensje, że danie są niesłone.
Agata twierdzi, że gdyby to zależało tylko od niej, dawno by już pozbyła się restauracji. Markowi szkoda jest sprzedawać dorobek życia. Ponieważ sami czują się bezradni, na pomoc wezwali Magdę Gessler.