Kuchenne rewolucje

sezon 13 odcinek 10


Na jednej z głównych ulic Rzeszowa naprzeciwko dworca kolejowego znajduje się restauracja o dźwięcznej nazwie – „Pablo Picasso”. Otworzył ją kucharz Paweł razem z żoną, Joanną. Jako że pracował on przez pewien czas za granicą w restauracjach mogących pochwalić się gwiazdką Michelin, marzył mu się lokal, który będzie wyróżniał się na tle innych, które od dawna prosperują w Rzeszowie.

W nadaniu nazwy swojemu lokalowi, posłużył się więc nazwiskiem słynnego malarza. Choć może wydawać się ona nieco abstrakcyjna, miała swoje uzasadnienie: Pablo, czyli Paweł;  Piccaso, ponieważ właściciel pragnął sztuki na talerzu. Aspiracje właściciela zapewne natchnęły go też do stworzenia menu z zaskakującą mieszanką kuchni lokalnych. W Pablo Piccaso można zamówić bowiem dania hiszpańskie z ojczyzny malarza, ale też - nie wiedzieć czemu - włoskie i meksykańskie. Sam właściciel nigdy tych krajów nie odwiedził, poza gorącą Italią, w której Paweł miał okazję być.

Chociaż wejście do restauracji zdobią wielkie zdjęcia dań stworzonych przez kucharza, a obok lokalu przechodzi mnóstwo ludzi, to w Pablo Piccaso prawie nikt nie jada. Nieliczni goście, to niestety zazwyczaj klienci baru, który był kiedyś w miejscu restauracji. Owa klientela zazwyczaj wpada tu tylko na chwilę wypić jedno piwo.

Od kiedy Joanna urodziła drugie dziecko i nie mogła spędzać całych dni w pracy, sytuacja zaczęła robić się beznadziejna. Teraz właściciele ledwo wiążą koniec z końcem.

Paweł przyznaje, że stracił już zapał i chęć do gotowania, ale jego żona, choć wierzy w jego talent, jest rozdarta miedzy wymagającą poświecenia pracą, a opieką nad dwójką malutkich dzieci. Joanna przyznaje, że nie ma siły i nie potrafi znaleźć recepty na ich problemy. Obydwoje liczą więc na pomoc Magdy Gessler i wierzą, że tylko ona potrafi im pomóc.