Kinga i Artur odziedziczyli niedawno po rodzicach mieszkanie wybudowane w latach 80. dwudziestego wieku, które od tamtej pory nie było remontowane. Część prac rozbiórkowych została już wykonana, ale niestety ekipa remontowa ulotniła się z dnia na dzień. Para po zderzeniu się z remontową rzeczywistością postanowiła poprosić o pomoc kogoś, kto na remontach zna się jak mało kto, czyli Krzysztofa. Poza tym Kinga i Artur utknęli na etapie projektu kuchni, łazienki i przedpokoju. Pomieszczenia są małe, a bardzo zależy im na tym, żeby maksymalnie wykorzystać niewielką powierzchnię tych tak naprawdę najważniejszych pomieszczeń w każdym domu. Na razie mieszkanie wygląda jak po ataku bombowym, ale Krzysztof uwielbia wyzwania.