Daihatsu Materia, Nissan Cube i Honda Element to auta, obok których trudno przejść obojętnie. Mają nietypowe nadwozia, zaskakują przestronnością i zdecydowanie wyróżniają się na tle popularnych modeli. Grzegorz Leszko szuka samochodów dla tych, którzy nie chcą jeździć tym samym co wszyscy. Czy egzotyczny wygląd oznacza również problemy z serwisowaniem?
W tym odcinku nie będzie kolejnego BMW, Volkswagena ani Skody. Zamiast nich pojawią się trzy nietuzinkowe samochody z Japonii, które łączą oryginalną stylistykę z praktycznymi rozwiązaniami. Prowadzący przygląda się ich przestronności, właściwościom jezdnym i dostępności części.
Daihatsu Materia wygląda jak skrzyżowanie miejskiego malucha z minivanem. Ma niespełna cztery metry długości, a mimo to oferuje zaskakująco przestronne wnętrze i przesuwaną tylną kanapę. Pod maską pracuje benzynowy silnik 1.5 o mocy 105 KM, spokrewniony z jednostkami Toyoty. Czy ten oryginalny samochód ma coś więcej do zaoferowania niż nietypowy wygląd i czy jego utrzymanie nie okaże się kłopotliwe?
Nissan Cube to kolejny japoński samochód, który trudno pomylić z jakimkolwiek innym. Asymetryczne nadwozie, nietypowo poprowadzone szyby i zaokrąglone detale sprawiają, że wygląda jak kostka na kołach. W środku również nie brakuje oryginalnych rozwiązań, a pod maską może pracować benzynowy silnik 1.6. Grzegorz przygląda się praktyczności Cube’a, a wizyta u mechanika pozwala lepiej poznać jego mocne strony i potencjalne problemy z częściami.
Honda Element to największy i najbardziej wszechstronny samochód w tym zestawieniu. Ma nietypowo otwierane drzwi, a składane fotele pozwalają w kilka chwil zmienić wnętrze w przestrzeń do przewożenia większych przedmiotów, a nawet odpoczynku podczas wycieczki. Pod maską znajduje się benzynowy silnik 2.4 współpracujący z automatyczną skrzynią biegów. Czy ten amerykański model okaże się równie praktyczny, jak sugerują jego pomysłowe rozwiązania, i czy mimo ograniczonej dostępności niektórych części można go bez obaw użytkować?