Kuba wszedł na słup kolejowej trakcji i zginął. Czy padł ofiarą niebezpiecznego challenge-u?
18-letni Kuba w obecności znajomych wszedł na kolejowy słup. Nastolatek zginął. W wersję o nieszczęśliwym wypadku nie wierzy rodzina zmarłego. Czy Kuba uległ presji znajomych i wziął udział w niebezpiecznym wyzwaniu?
Tragedia rozegrała się w dniu zakończenia roku szkolnego. W obecności koleżanki i dwóch kolegów 18-letni Kuba wszedł na słup trakcyjny i został śmiertelnie porażony prądem. Świadkowie śmierci nastolatka twierdzą, że prosili go, aby tego nie robił. W tę wersję nie wierzy siostra Kuby, która chce ustalić, co naprawdę wydarzyło się tamtego wieczoru.
- Dam sobie rękę uciąć, że musiało się coś wydarzyć, że Kuba musiał tam wejść – mówi pani Karolina.
Kuba chciał być mechanikiem samochodowym
Miesiąc przed śmiercią Kuba obchodził 18. urodziny, był najmłodszy z szóstki rodzeństwa. Chodził do szkoły branżowej pierwszego stopnia i miał zostać mechanikiem samochodowym. Był na praktykach w warsztacie, w którym jeden z mechaników stał się jego najlepszym przyjacielem.
- To był mój uczeń. Bardzo się angażował. Musiałem pozwolić mu pracować samemu, jedynie na koniec kontrolowałem jego pracę. Jak była potrzeba, to przyjeżdżał pomóc. Nie odmawiał – wspomina pan Igor.
- Kiedy dowiedziałem się, że Kuba nie żyje, nie mogłem w to uwierzyć. Kuba nie byłby w stanie wejść na ten słup, nie on. Nie był na tyle nierozsądny, żeby wejść sam z siebie, nawet jeśli miałby to być zakład. Coś grubszego musi być na rzeczy – uważa przyjaciel Kuby.
- Wiem, jakim człowiekiem był Kuba i wiem, że nigdy nie zrobiłby tego naszej mamie.
On nigdy by jej nie zostawił – podkreśla pani Karolina.
- Towarzystwa, z którym był Kuba, nie widziałam, ale wiedziałam, że spotyka się z tą dziewczyną, bo odradzałam mu tę znajomość. Wiedziałam, że ona ma styczność z narkotykami. Na miejscu tragedii był jeszcze Kamil, który podobno był jej byłym chłopakiem. On ma 32 lata. Trzecią osobą był 16-letni Krystian. Mam wrażenie, że Kuba wpadł w złe towarzystwo i to nie było jego towarzystwo, a jej – mówi siostra zmarłego nastolatka.
Zdarzenie zostało nagrane
Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, że zespół pogotowia otrzymał zgłoszenie o godzinie 22.43. Na miejsce tragedii dotarł dokładnie 20 minut później, ale okazało się, że na jakiekolwiek działania ratunkowe jest już za późno.
Ratownicy medyczni stwierdzili już tak zaawansowane oznaki śmierci, że odstąpili od przeprowadzenia resuscytacji.
Nie wiadomo po jakim czasie od upadku Kuby ze słupa jego znajomi zadzwonili na numer alarmowy. Twierdzą, że przenieśli kolegę w pobliże pustostanu i tam go sami reanimowali.
- Koleżanki z pracy zapytały mnie, czy widziałam filmiki w internecie, na których Kuba miał wchodzić na słup. Był do tego zmuszany, rzekomo słownie – mówi pani Karolina i zaznacza, że nagrań już nie ma.
Przełomowe spotkanie przy grobie 18-latka
Od czasu pogrzebu rodzeństwo Kuby codziennie odwiedza jego grób. Właśnie tutaj doszło do przełomu w całej sprawie.
Niespodziewanie siostry zmarłego nastolatka spotkały tam jego kolegę Krystiana.
- Nigdy nie chciałem, żeby Kubie coś takiego się stało – pada w nagraniu.
- Czemu … [koleżanka Kuby – red.] wpadła na pomysł, żeby Kuba wszedł na ten słup? – pyta siostra zmarłego.
- Nie mam pojęcia.
- Ale ona zeznała, że hamowała go, żeby tam nie wchodził.
- Nic takiego nie było – pada w odpowiedzi.
- Krystian powiedział też, że są rzeczy, o których nie możemy wiedzieć. Ale my chcemy wiedzieć – podkreśla Karolina.
Nagranie z tej rozmowy siostra Kuby przekazała do prokuratury. Śledczy zdecydowali o ponownym przesłuchaniu Krystiana i zabezpieczeniu telefonów wszystkich świadków śmierci nastolatka.
Co mówi koleżanka i koledzy 18-letniego Kuby?
Czy tuż przed śmiercią Kuby jego koleżanka nagrywała telefonem filmik? Dlaczego tak późno wezwano pogotowie? I kto namówił Kubę do wejścia na słup? Czy na te pytania odpowiedzieli jego znajomi, którzy byli świadkami jego śmierci?
- Nic nie publikowałam, po drugie ja go do tego nie namawiałam. Nie będę rozmawiała, bo nie mam ochoty – stwierdziła dziewczyna.
Kamil odmówił odpowiedzi na jakiekolwiek pytania, tłumacząc, że nie będzie z nami rozmawiać bez swojego adwokata.
Trzecim świadkiem tragedii jest Krystian, który, jak się okazało, został już ponownie przesłuchany przez policję.
- Nie rozmawiam z dziennikarzami. Policja wszystko wie. Wszystko, co wiem, wszystko, co tam się wydarzyło, powiedziałem całą prawdę – usłyszeliśmy.
Jakie zeznania złożył Krystian na ponownym przesłuchaniu? Tego prokuratura nie może ujawnić ze względu na dobro postępowania, które toczy się w sprawie nieumyślnego doprowadzenia do śmierci nastolatka.
- Wszystkie dokumenty, wszystkie nagrania, zeznania, pozwolą organom ścigania zrekonstruować przebieg zdarzenia na linii osi czasu i ustalić, co się tak naprawdę wydarzyło, dlaczego ten chłopak podjął tak ryzykowne wyzwanie, dlaczego wszedł na ten słup trakcyjny i co się stało, że z niego spadł – mówi Agnieszka Adamska-Okońska z Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.
- Już na tym etapie wiemy, że zeznania co do przebiegu samego zajścia nie są spójne. Wiemy też, że powstał filmik. Z relacji tej dziewczyny wynika, że usunęła nagranie. Myślę jednak, że dla biegłego, któremu przekazano telefon, odzyskanie treści nagrania nie będzie problemem – ocenia prokurator Agnieszka Adamska-Okońska.
Train surfing, niebezpieczny trend
Młodzi ludzie mają coraz bardziej wymyślne, a przy tym niebezpieczne wyzwania, którymi chwalą się w internecie. Za granicą pojawił się train surfing, czyli podróżowanie na dachach wagonów kolejowych. PKP ostrzega, że ten niebezpieczny trend dotarł też do Polski i grozi śmiertelnym wypadkiem. Wyjaśnianie okoliczności takich tragedii bywa wyjątkowo trudne, co tłumaczy psycholog pracująca z młodzieżą.
- To zazwyczaj nie jest jedna osoba, która powiedziała: „Robisz to w tym momencie”. To zazwyczaj grupowy proces. Grupa, która w jakiś sposób się nakręca. Każdy dokłada jakiś kawałek. Mamy rozproszenie odpowiedzialności. Czyli wszyscy byli, każdy coś powiedział, ale nikt nie zrobił nic takiego znaczącego – tłumaczy psycholog dr Agnieszka Siedler.