„23 sierpnia, wtorek, 2011 roku. Stała się rzecz okropna. Nasza Iza została zamordowana. Wiadomo tylko, że szła odprowadzić koleżankę na przystanek. Autobus odjechał o 20:20 i Iza szła do domu. Jednak nie doszła, bo ktoś napadł ją na tle seksualnym” – napisała Gabi, przyjaciółka 13-letniej Izy Strzałkowskiej, w pamiętniku w 2011 roku.
- Nadal nie dociera do mnie to, że Izy nie ma już tu z nami – przyznaje Gabi.
13-letnia Iza Strzałkowska została zamordowana
- Iza szła z przystanku w kierunku swojego domu, który jest tutaj nieopodal. To jest ostatnia prosta – opowiada przyjaciółka nastolatki. I dodaje: - Co tutaj się dokładnie wydarzyło, to chyba wie tylko jedna osoba, ale tutaj znalazła ją jej mama.
- Doskonale pamiętam ten wieczór. Byłem w domu i robiłem coś w ogrodzie. Tego dnia była u niej koleżanka. Kręciły się przy domu, a potem poleciały na boisko. I tyle ją wiedzieliśmy - mówi Sławomir Strzałkowski, ojciec Izy.
- Iza miała wrócić do domu najpóźniej o 20:30, więc żona powiedziała: „Idę zobaczyć przejście, którym zawsze chodziła”. Na skraju łąki zobaczyła jej but, a w koleinie, którą zostawił samochód ciężarowy, zobaczyła ciało Izy. Wtedy zaczęła do mnie krzyczeć – opowiada ojciec dziewczynki.
950 świadków, 715 potencjalnych podejrzanych
Mijały lata, a zabójca był nieuchwytny. Sprawa nikomu nie dawała spokoju. Wiele osób nie mogło się pogodzić, że morderca Izy Strzałkowskiej jest na wolności i być może żyje niedaleko miejsca zbrodni.
- Dochodzi do przesłuchania bodajże 950 świadków. Wykonano 150 ekspertyz: biologiczne, daktyloskopijne. Wszystko prowadziło donikąd - mówi prok. Mariusz Marciniak, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.
- W śledztwie wytypowano 715 osób jako potencjalnych podejrzanych, ale przełomu zasadniczego to nie przyniosło, nie doprowadziło do wykrycia sprawcy. W 2023 roku, niemal po dwóch latach śledztwa, wydano postanowienie o umorzeniu śledztwa wobec niewykrycia sprawcy – dodaje prok. Marciniak.
Po 13 latach od umorzenia pojawia się jednak nadzieja na zidentyfikowanie sprawcy. Prokuratura sięga po najnowsze metody oparte na DNA. W sprawę zaangażowano policyjny zespół Archiwum X oraz biegłych od genetyki.
Zabójca Izy Strzałkowskiej zatrzymany po 15 latach?
Po 15 latach od zabójstwa następuje przełom. Policjanci z Archiwum X zatrzymują 37-letniego Michała S.
- Osoba ta nie przewijała się w materiałach operacyjnych prowadzonej sprawy aż do momentu wytypowania go - mówi funkcjonariusz Archiwum X.
- Nie stawiał oporu. Nie sprawiał też wyrażenia osoby zaskoczonej, nie pytał, dlaczego do niego przyszliśmy. Jakby wiedział, dlaczego go zatrzymaliśmy. Sam oznajmił: „Spodziewałem się, że ten dzień kiedyś nadejdzie” – dodaje.
DNA, genetyka i genealogia
Pracownia Genetyki Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku. To tu profesor Ryszard Pawłowski, mimo umorzenia sprawy, postanowił zachować próbki DNA pobrane z ciała Izy Strzałkowskiej.
- Rozpoczęliśmy badania DNA techniką PCR w 1992 roku i wtedy badania nie dały wyników, ale szybko zauważyłem, w jak nieprawdopodobnie szybkim tempie rozwija się genetyka sądowa. Zdałem sobie sprawę, że przecież za jakiś czas będzie można na podstawie tego pozostawionego DNA uzyskać informacje pozwalające na identyfikację sprawców – opowiada prof. Ryszard Pawłowski.
Zachowane DNA sprawcy porównano z milionami kodów DNA zebranych w dwóch amerykańskich bazach i znaleziono przodka Michała S.
Specjalny zespół pod kierunkiem genealożki genetycznej Marty Soboty wspólnie z Archiwum X przez dwa lata budował drzewa genealogiczne i pokrewieństwa wytypowanej osoby. Na końcu znajdował się Michał S.
- Trzeba było zbudować bardzo wiele dużych drzew genealogicznych. W sumie w tym drzewie genealogicznym, na którym pracowaliśmy, było prawie 10 tys. osób – mówi Marta Sobota, genealożka genetyczna.
- Na postawie DNA, ale też informacji, na których chromosomach i na których ich segmentach, jest wspólne DNA, określaliśmy stopień pokrewieństwa. Powiedzmy, że mamy dwóch krewnych, którzy mają wspólne DNA ze sprawcą i między sobą. Wtedy znajdujemy wspólnych przodków tych osób i wiemy, że to są również przodkowie sprawcy. Potrzebujemy znaleźć wiele takich punktów zaczepienia – opowiada ekspertka.
- Analizowaliśmy drzewa genealogiczne kilkudziesięciu osób, ale na końcowym etapie kluczowych było kilka osób, które połączyły nam te różne drzewa genealogiczne – dodaje Marta Sobota.
Jak wyglądał moment, kiedy analitycy dotarli do ostatniej osoby – potencjalnego zabójcy?
- Było dużo emocji, ale i dużo ulgi. Te poszukiwania trwały prawie dwa lata i bardzo długo nie mogliśmy nic połączyć. To była koronkowa praca, która w końcu przyniosła efekt – mówi genealożka.
Kim jest Michał S.?
Kim jest domniemany sprawca? Gdzie mieszkał po dokonaniu zabójstwa? Okazuje się, że dziś to mąż i ojciec dwójki dzieci, udzielający się w mediach społecznościowych, prowadzący sportowy tryb życia.
Docieramy do jego kolegi, który dobrze go zna.
- To był ogromny szok, kompletnie to do niego nie pasowało – przyznaje znajomy Michała S.
- On miał ksywkę Joker. Prawdopodobnie dlatego, że miał bardzo szeroki uśmiech. To był taki uśmiech na pokaz. To była osoba, która wtedy wyznawała wartości chrześcijańskie, ponieważ była w ZHR-ze, gdzie te wartości były bardzo ważne – opowiada mężczyzna.
Śmierć Izy zniszczyła rodzinę
Jak ojciec Izy zareagował na wieść o tym, że doszło do zatrzymania?
- To było dziwne uczucie, ale jakby kawałek cegły spadł mi z serca – mówi pan Sławomir.
- Jak popatrzyłem na jego zdjęcie i dowiedziałem się, że miał rodzinę, to pomyślałem sobie, że ja też miałem kiedyś pełną rodzinę. Rodzinę, którą „to coś” 15 lat temu zniszczyło. „To coś”, bo to nie jest człowiek – mówi mężczyzna.
Ojciec Izy prowadzi dziś sklep, którym wcześniej zajmowała się jego żona. Na zapleczu stoją zdjęcia córki i matki – obie już nie żyją.
- Gdyby Iza żyła, miałaby dziś 28 lat. Nie mam pojęcia, kim by była i czym by się zajmowała, ale kochała sport – mówi mężczyzna.
- Po śmierci Izy, żona przez pół roku chodziła nieprzytomna – przyznaje pan Sławomir.
- Jej mama już nigdy się z tego nie podniosła. Załamała się i wydaje mi się, że wszystkich od siebie odsunęła. Była bardzo skupiona na odejściu córki. W pewnym momencie wytchnienie dała jej wiara, ale myślę, że nigdy nie była już taka jak kiedyś – dodaje Gabi, przyjaciółka Izy.
- Są teraz razem – mówi pan Sławomir. I dodaje: - Czasem czuję przy sobie ich obecność. Czasem czuję zapach perfum. Może to jest dziwne, ale czasami tak jest, że się przypominają.
„Straciłam nadzieję, ale zdarzył się cud”
- Staraliśmy się rozwiązać tę zagadkę dla Izy Strzałkowskiej, dla tej 13-letniej dziewczynki, która wtedy straciła życie. Mimo że Izie życia to nie przywróci, mam nadzieję, że da chociaż odrobinę spokoju jej rodzinie, ojcu, babci, bratu, jej bliskim – mówi Marta Sobota, genealożka genetyczna.
- To jest ogromna satysfakcja, bo to są te chwile w naszej pracy, które przynoszą radość i czujemy, że ta praca nie poszła na marne – mówi prof. Ryszard Pawłowski, kierownik Pracowni Genetyki Sądowej przy Zakładzie Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
- Rok temu straciłam nadzieję, że kiedykolwiek dowiemy się, kto zamordował Izę. Bardzo tego chciałam, ale wydawało mi się, że musiałby się zdarzyć cud. No i ten cud się chyba wydarzył – dodaje Gabi, przyjaciółka Izy.