Sąd uniewinnił wszystkich ws. śmierci Iwony Cygan. „Brak sprawiedliwości odebrał mi Iwonę po raz drugi”
Łzy i karetka pogotowia po ogłoszeniu wyroku w sprawie zabójstwa Iwony Cygan. Rodzina nastolatki 8 lat czekała na wyrok dotyczący zbrodni sprzed 28 lat. Siostra i ojciec Iwony nie kryją rozczarowania tym, że wszyscy oskarżeni zostali uniewinnieni.
Sprawa Iwony Cygan. Wszyscy oskarżeni uniewinnieni
„Sąd Okręgowy w Rzeszowie oskarżonego Pawła (…), oskarżonego Józefa (…) uniewinnia od popełnienia przestępstwa zarzucanego w akcie oskarżenia” – odczytano dziś na sali sądowej.
Ojciec zamordowanej nastolatki źle się poczuł, słysząc wyrok i wymagał pomocy medycznej.
O zabójstwo jego córki oskarżeni byli mieszkańcy Szczucina: Józef K. i jego syn Paweł K. Obaj zostali uniewinnieni. Sąd oczyścił także z zarzutów dawną przyjaciółkę Iwony i 14 byłych policjantów, którzy - zdaniem prokuratury - mieli pomagać oskarżonym uniknąć odpowiedzialności.
- Czekałam na ten dzień. prawie no 28 lat, czyli całe moje dorosłe życie. Jestem zdruzgotana. Nie mogę w to uwierzyć. Brak sprawiedliwości odebrał mi Iwonę po raz drugi. Nie wiem, jak będzie moje życie wyglądało jutro. Nie wiem, co będzie dalej. Po prostu nie wiem, jak mam żyć – mówiła pani Małgorzata, siostra Iwony.
Iwona Cygan została brutalnie zamordowana
Na wyrok rodziny Iwony czekała niemal trzy dekady. Proces rozpoczął się dopiero w 2018 roku.
Z siostrą Iwony spotkaliśmy się kilka dni przed ogłoszeniem wyroku. Wróciliśmy do miejsca, w którym 14 sierpnia 1998 roku odnaleziono ciało nastolatki.
- Bardzo rzadko tu przychodzę. Nie lubię tego miejsca. Myślę, że nie byłam tutaj 20 lat – mówi pani Małgorzata o miejscu, w którym znaleziono ciało jej siostry.
- Zawsze się zastanawiam, co ona musiała czuć i jak o kim myślała wtedy. Jestem pewna, że myślała o rodzicach – dodaje.
Zabójstwo nastolatki było wyjątkowo brutalne. Iwona była bita, miała liczne obrażenia głowy, związane ręce, a na szyi zaciśnięty stalowy drut. Jej ciało było częściowo obnażone. W noc zabójstwa nad Szczucinem przeszła gwałtowna burza, która mogła zatrzeć część śladów.
- Jak tata tu przyjechał, to zobaczył ją leżącą twarzą do dołu. Bardzo chciał do niej podbiec, ale trzymali go policjanci i nie puścili go – opowiada pani Małgorzata.
Mimo że ciało odnaleziono zaledwie kilka godzin po zabójstwie policji nie udało się zabezpieczyć wartościowego materiału dowodowego. To między innymi dlatego sprawa pozostaje nierozwiązana. Do dziś śledczy nie ustalili, gdzie dokładnie przetrzymywano pobitą nastolatkę tuż przed śmiercią.
- Miała zadane rany, była bita, więc na pewno to ciało krwawiło, ale ona nie leżała w kałuży krwi, więc no tutaj ją po prostu przynieśli – uważa siostra zamordowanej Iwony.
- Czasem mam takie wrażenie, że może chcieli ją tutaj utopić, ale może ktoś ich spłoszył – dodaje kobieta.
Kto zamordował Iwonę Cygan?
W 2014 roku do sprawy śmieci Iwony wróciło Archiwum X. Przełomem miały być zeznania policjanta, który miał służbę w noc zabójstwa. Według niego, pierwszy etap zbrodni miał rozegrać się w lokalnym barze. Dziś baru już nie ma, jest tam sklep przemysłowy. Rozmawiamy z jego właścicielem.
- Chcieli kłuć posadzki, bo doszukiwali się jakiś śladów zbrodni, że gdzieś miała być krew. Ostatecznie od tego odstąpili – mówi właściciel sklepu.
Dowodów brakowało zarówno w pierwszym śledztwie, jak i w kolejnych. Część utracono w wyniku błędów policjantów. Zagubiono między innymi ubrania ofiary. Proces trwał osiem lat i dla rodziny Iwony był kolejnym, bolesnym etapem oczekiwania na sprawiedliwość.
„Oskarżeni policjanci z dumą mówią tutaj o prowadzonym śledztwie. W jaki więc sposób nie daliście rady rozwiązać tej sprawy? Oskarżony (…), darł się pan na moją mamę. Ta kobieta błagała o pomoc. Dziś już jej tutaj nie ma, aby mogła opowiedzieć, jak bardzo została przez was upokorzona. Matka, która straciła dziecko” – mówiła siostra Iwony na jednej z rozpraw sądowych.
„Bardzo nam jej brakuje”
Iwona miała zaledwie 17 lat, kochała dzieci, marzyła o studiach pedagogicznych.
Jej bliscy do dziś nie pogodzili się z jej śmiercią. Zabójstwo odebrało im spokój, którego, jak mówią, już nigdy nie odzyskają. Ukojenie odnajdują jedynie we wspomnieniach o niej.
- Jeździliśmy rowerem do mojego rodzinnego domu aż 8 kilometrów, to siedziała na ramie czy na siodełku. Miałem auto ciężarowe, jeździła na Śląsk ze mną po węgiel. Specjalnie jej dawałem jakiś klucz czy coś, żeby się ubrudziła w smarach. Wspomnienia pozostały – wspominał jej ojciec, pan Mieczysław.
- Dla Iwony nigdy nic nie było problemem. Była taka rezolutna. Zawsze uśmiechnięta, szybka, pracowita. Na pewno bardzo nam jej brakuje – opowiada siostra nastolatki.
- Te 28 lat oczekiwania na wyrok, to było 28 lat bólu, bezsilności i ciszy – dodaje pani Małgorzata.
„Po co było przechodzić przez tę gehennę przez te 8 lat?”
Rodzina zapowiada apelację od wyroku.
- Będziemy składać apelację i na pewno będziemy skarżyć ocenę sądu, której dokonał między innymi, jeśli chodzi o niedopełnienie obowiązków, utrudnianie śledztwa przez funkcjonariuszy policji. Uważamy bowiem, że w wyniku właśnie działań funkcjonariuszy policji, doszło do tak istotnych zaniedbań, które utrudniły proces wykrywczy – deklaruje Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny zamordowanej Iwony.
Oskarżeni i ich rodziny przyjęli uniewinnienie z ulgą.
Zgodził się z nami porozmawiać jeden z byłych policjantów.
- W tym czasie nie było takiej techniki, jaka jest teraz, gdzie można łatwiej dojść do sprawcy. W tym czasie było tak, jak było. Wszyscy ci moi koledzy, którzy tutaj byli współoskarżeni, robili wszystko, żeby to miało ręce i nogi. Nie wierzę, żeby którykolwiek chciał cokolwiek ukryć. Każdy chciał to wykryć – mówi pan Longin, uniewinniony były policjant.
- Nie wiem, co mogę powiedzieć rodzinie Iwony. Chciałbym, żeby sprawca się znalazł – dodaje.
- Wszystkiego bym się spodziewał, ale nie takiego wyroku. To będzie dla mnie bardzo ciężki dzień. Po co było przechodzić przez tę gehennę przez te 8 lat. Podczas procesu wszystko się przypominało – przyznaje pan Mieczysław, ojciec Iwony.
- Uważam, że to nie przegraliśmy my, czy Iwona, tylko przegrało Państwo – dodaje mężczyzna.