7-letni chłopiec topił się w łódzkim aquaparku. Stan dziecka szpital określa jako skrajnie ciężki. Jak to możliwe, że nikt nie zauważył dziecka?
Choć w łódzkim aquaparku nad bezpieczeństwem dzieci czuwają ratownicy i opiekunowie, dwa dni temu przed godziną dziesiątą doszło tam do dramatycznych scen.
7-latek jest w stanie skrajnie ciężkim
7-letni chłopiec w trakcie zajęć z nauki pływania zaczął się topić. Najpierw przez trzy minuty miał wynurzać się i zanurzać, by na końcu, niezauważony przez nikogo, zniknął pod wodą.
- W poniedziałek przed południem pogotowie przywiozło do nas 7-letniego chłopca, który topił się podczas zajęć na basenie. Dziecko zostało przyjęte na oddział intensywnej terapii. Jest tam hospitalizowane. Lekarze walczą o jego życie, natomiast jego stan jest skrajnie ciężki – mówi Adam Czerwiński, rzecznik Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.
- Trwa walka. Chcielibyśmy wszyscy, żeby się zakończyła powodzeniem. Jak będzie, nie wiemy – dodaje Adam Czerwiński.
- 6 minut pod wodą to jest długo. Na rokowania ma wpływ wiele czynników. Nie tylko ten czas sześciu minut, ale też temperatura i inne okoliczności – mówi dr n. med. Paweł Ziółkowski, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii w CZMP w Łodzi.
- To jest dziecko, które nie było na nic chore. Ono poszło na zajęcia nauki pływania. Jesteśmy wszyscy tym wstrząśnięci – zaznacza Adam Czerwiński.
Dlaczego tonącego dziecka nie zauważyli ratownicy?
Miejsce, gdzie doszło do wypadku miało być widoczne z co najmniej dwóch stanowisk ratowniczych. Czy potwierdzają to ratownicy pracujący na pływalni?
- To jest zbieg niefortunnych zdarzeń. Kilka czynników nałożyło się na siebie tak, że i ratownik nie widział, i instruktor nie widział. I że dzieci inne, które pływały w tym basenie, nie widziały. To działo się w mało widocznej części basenu, w którym było dużo osób – słyszymy.
- Trafiło na dwóch nowych ratowników. To początkujący ratownicy, to były pierwsze dyżury – słyszymy od naszych rozmówców.
Organizatorem zajęć prowadzonych w formie półkolonii była firma z ponad 20-letnim doświadczeniem w nauce pływania i ratownictwa wodnego.
wg
Agnieszka Madejska