By wydostać się z mieszkań, muszą chodzić po dachu wieżowca. „Nikt nie reaguje”
Starsze, schorowane osoby, aby wydostać się ze swoich mieszkań korzystają z przejścia na dachu 11-piętrowego bloku! Wszystko z powodu częstych awarii windy. Czy mieszkańcom uda się pomóc?
Pani Agata opublikowała w internecie nagranie pokazujące trudną codzienność jej babci. Z powodu niedziałającej windy starsza kobieta musi korzystać z dźwigu w sąsiedniej klatce. By się dostać do drugiej windy, trzeba przejść po dachu jedenastopiętrowca. Zdesperowana wnuczka, umieszczając w sieci film, chciała zaapelować o pomoc.
- Wielokrotnie telefonowałam do zarządcy budynku. Nie przynosiło to żadnych efektów. To już kolejna awaria windy. Awaria była też zimą, kiedy dach budynku był oblodzony – mówi pani Agata
- Czułam się bezsilna. Nie wiadomo było, gdzie pójść. W jakiekolwiek drzwi pukałam, to następowało przerzucanie się odpowiedzialnością. A winda wciąż nie działała – dodaje nasza rozmówczyni.
W wieżowcu mieszkają starsze osoby
Babcia pani Agaty, pani Zdzisława, porusza się o kulach z powodu dwukrotnie złamanego kręgosłupa. Pokonanie każdego stopnia jest dla niej wyzwaniem. Kobieta mieszka na 9. piętrze i winda jest dla niej niezbędna. W codziennym życiu nie dałaby sobie rady bez pomocy wnuczki.
Inni lokatorzy z wyższych kondygnacji także korzystają z udostępnionego przez zarządcę przejścia po dachu.
- Winda dawno powinna być wymieniona. Robią sobie z ludzi jaja – oburza się jeden z lokatorów. I dodaje: - Ja jeszcze jestem w stanie chodzić, ale mieszka tu dużo starszych ludzi. Przy tej upalnej pogodzie tylko tu karetki podjeżdżają.
Schorowana pani Zdzisława ma dwa starsze psy uratowane ze schroniska. Zwykłe wyjście na spacer z pupilami, nawet w asyście wnuczki, to dla kobiety prawdziwy problem.
Czy urzędnicy pomogą lokatorom?
Mieszkanie pani Zdzisławy jest jednym z kilku lokali w tym budynku należących do zasobów komunalnych miasta Wrocławia. Pojechaliśmy sprawdzić, jak urzędnicy planują pomóc starszym lokatorom uwięzionym we własnych mieszkaniach.
- Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Za stan budynku, a także bezpieczeństwo mieszkańców na częściach wspólnych, odpowiada zarządca – podkreśla Aleksandra Lipertowska z Zarządu Zasobu Komunalnego we Wrocławiu.
Czy urzędnicy interweniowali u zarządcy, by ten naprawił windę?
- Niezwłocznie po otrzymaniu informacji od najemczyni, że winda nie działa, zainterweniowaliśmy – zapewnia Aleksandra Lipertowska.
- Winda psuje się od trzech miesięcy chyba codziennie. Niedawno utknąłem z sąsiadem w windzie, tak że nie było, jak się wydostać. Sąsiad to kawał chłopa, ma dwa metry, zaczął się dusić. W strachu zaczął walić w drzwi, ludzie powychodzili z mieszkań – opowiada jeden z lokatorów.
- Najgorsza jest znieczulica, że nikt na to nie reaguje. Oni odbierają telefon, dają zdawkowe informacje, a ty się człowieku męcz – oburza się pani Agata.
- Boję się, że przez tę sytuację babcia straci zdrowie, a ma go już bardzo mało – dodaje nasza rozmówczyni.
Jak sprawę komentuje zarządca budynku?
Telefonicznie rozmawialiśmy z prezes firmy odpowiedzialnej za stan techniczny części wspólnych budynku.
- Winda może zacząć działać nawet dzisiaj. Czekamy na potwierdzenie od firmy, która działa na miejscu – mówi prezes i przyznaje, że potrzebna jest wymiana windy.
- To nie jest taka wspólnota, w której nic się nie dzieje. To jest wspólnota, która wykonała termomodernizację, wymianę pionów, wspólnota spłaca kredyty. W ubiegłym roku podjęli uchwałę i w 2027 roku planowana jest wymiana tego dźwigu – dodaje prezes.
Obciążona kredytami wspólnota mieszkaniowa podjęła uchwałę, że winda zostanie wymieniona przez zarządcę budynku w przyszłym roku. Gdy z opłat wnoszonych przez mieszkańców zostanie zebrana odpowiednia kwota. Po uzyskaniu tych informacji pojechaliśmy sprawdzić deklarację pani prezes.
Okazało się, że winda została naprawiona.
- Jesteście cudotwórcami, jak zawsze. Dziękuję – kwituje pani Zdzisława.