Uwaga!

odcinek 8013

Uwaga!

Chciał być blogerem – został stalkerem. Służby kontra niepohamowany agresor

Wyzwiska, groźby, opluwanie ludzi. Tomasz D. jest utrapieniem dla swojego otoczenia. Co w sprawie agresywnego mężczyzny robią służby?

Tomasz D. mieszka w Rybniku. Nagłe ataki agresji, wyzwiska, groźby, plucie i uprzykrzanie przypadkowym ludziom życia wydają się jego codziennością. Mężczyzna porusza się na wózku inwalidzkim i twierdzi, że na jego zachowanie wpływ ma rzadka genetyczna choroba, na którą cierpi. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Tomasz D. nagrywa przypadkowe osoby i publikuje to w sieci

Nigdy nie wiadomo, z jakiego powodu Tomasz D. i w stosunku do kogo będzie agresywny. Mężczyzna nagrywa przypadkowe osoby, a nagrania zamieszcza na swoim profilu w mediach społecznościowych.

- Tomasza D. poznałam, pracując w jednej z rybnickich kawiarni. Podawał się za blogera kulinarnego. Zgodziłam się na wywiad z nim i zdjęcie – opowiada pani Laura i dodaje: - Potem, z ciekawości, weszłam na jego profil, by zobaczyć, co tam jest. Okazało się, że umieścił mnie na profilowym zdjęciu.

- Napisałam do niego grzecznie, że proszę o usunięcie mojego wizerunku. On mnie wtedy wyśmiewał, wstawiał moje prośby na swoją relację, a następnie zaczął zamieszczać zdjęcia z moim wizerunkiem i opisem, który mnie obrażał. Pojawiły się zdjęcia podpisane „To ta su… z tej kawiarni w Rybniku”, albo „To ta szmata”. Były też zdjęcia mojego męża z moim 4-letnim synem. Bardzo mnie to zapaliło – przyznaje nasza rozmówczyni.

Jak Tomasz D. tłumaczy swoje zachowanie?

- Ludzie chcą ze mnie od dawien dawna zrobić złego człowieka. I, k…, robią to cały czas. A ja mam taką zasadę, że jak ktoś zrobił mi coś złego w życiu, to ja o tej osobie gadam – tłumaczy, po czym zwraca się do reporterki: - Weź, kobieto, sp…, ja jestem normalny.

Wobec Tomasza D. prowadzonych było kilka postępowań przygotowawczych. Wszystkie zakończyły się skierowaniem aktów oskarżenia do sądu.

- Chodzi o znieważenie funkcjonariusza straży miejskiej, znieważenie funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Rybniku, znieważenie funkcjonariusza Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu, prowadzenie przez Tomasza D. pojazdu w stanie nietrzeźwości, naruszenie nietykalności cielesnej pracowników szpitala, a także znęcanie się nad osobą najbliższą oskarżonego – mówi Malwina Pawela-Szendzielorz z Prokuratury Rejonowej w Rybniku.

Zarzut znęcania się nad bratem

Ostatni zarzut dotyczył znęcania się przez Tomasza D. nad swoim bratem. W związku z tym zarzutem została założona Niebieska Karta.

- Policja zareagowała od razu, ale po przekonywaniach mojego brata, że przestał brać narkotyki czy też pić piwo, pozwoliłem mu znowu razem ze mną zamieszkać – przyznaje brat Tomasza D. I dodaje: - Po Niebieskiej Karcie był moment, że odbił się od dna, niestety potem wróciło to do poprzedniego stanu.

Aktualnie nasz rozmówca, ze względu na studia, mieszka w akademiku, jak mówi, kiedy wraca do Rybnika, śpi poza domem.

- Boję się przebywać z nim w jednym pokoju. Boję się, co może mi zrobić. Kilkukrotnie mi groził i wiem, do czego jest zdolny – mówi brat Tomasza D.

Inne osoby również mają kłopot z zachowaniem agresywnego mężczyzny. Pani Laura zorientowała się, że Tomasz D. robi jej i jej 4-letniemu dziecku zdjęcia na ulicy i podpisuje je wulgarnymi komentarzami. Twarz jej synka jest widoczna na fotografiach.

- Byłam z tym na policji dwa razy. Nie pomogli mi. Powiedzieli, że mogę jedynie złożyć pozew cywilny, za który muszę zapłacić 1 tys. zł. Zaznaczyli, że tych pieniędzy nie odzyskam, bo nie mają jak z niego ich ściągnąć – przytacza pani Laura.

Co w sprawie Tomasza D. robi policja?

O nieprzyjmowanie zgłoszeń zapytaliśmy rybnicką policję.

- Zapraszamy te osoby do komendy, jest możliwość, żeby złożyć u nas zawiadomienie, bądź też bezpośrednio udać się do sądu, wpłacić wadium i wówczas takie postępowanie będzie się toczyło – mówi podkom. Bogusława Kobeszko z Komendy Miejskiej Policji w Rybniku.

- Nie mam informacji, żeby policjanci odmówili przyjęcia zawiadomienia. Jeżeli tak się stało, to będziemy podejmowali w tej sprawie odpowiednie kroki – dodaje podkomisarz Bogusława Kobeszko.

Tomasz D. choruje na ALD?

Tomasz D. twierdzi, że jest chory.

- Choruję na ALD – adrenoleukodystrofię. To jest choroba ultrarzadka. Są durne objawy. Agresja. Ale już nie mam epizodów agresji, bo dostałem lepsze tabletki na uspokojenie. Już nie jestem agresywny. Ale nie można mnie prowokować – stwierdza D.

W związku z toczącym się postępowaniem prokuratura badała związek choroby, na którą cierpi mężczyzna, z jego zachowaniem.

- Biegli stwierdzili, że Tomasz D. jest poczytalny i może za te wszystkie czyny odpowiadać – mówi prok. Malwina Pawela-Szendzielorz.

Co więc jest powodem takiego zachowania mężczyzny?

- Alkohol i narkotyki nie wpływają na moje zachowanie. Po narkotykach robię się łagodniejszy – stwierdza Tomasz D.

- Wszystkie środki psychoaktywne powodują narastanie uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego i powodują z reguły, w fazie dłuższego używania, nasilenie objawów choroby psychicznej, w tym głównie skłonności do agresji, drażliwości i niepokoju – podkreśla psychiatra dr n. med. Stanisław Teleśnicki.

- Jeżeli wynika to z aspołecznej postawy, to powinien on być normalnie karany – dodaje ekspert.

Okazuje się, że w związku z toczącymi się postępowaniami oraz zastosowanymi środkami pan Tomasz powinien często stawiać się w komisariacie policji.

- Ta osoba powinna stawiać się na dozór, ale nie stawia się, dlatego w tej sprawie kierujemy pisma do prokuratury – mówi podkom. Bogusława Kobeszko.

- To dalej jest mój brat. Przez kilka lat oferowaliśmy mu pomoc, ale nic z tego nie skorzystał – mówi brat Tomasza D.