Uwaga!

odcinek 8000

Uwaga!

Romantyczna kolacja zakończona śmiercią w balii. "Były ruchy obronne przed utopieniem się"

Wracamy do sprawy śmierci Karoliny z Augustowa. Trzy miesiące temu dziewczyna zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach, spędzając walentynki ze swoim chłopakiem. Po zbadaniu sprawy prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut zabójstwa. Rozmawialiśmy z rodzicami zmarłej Karoliny.

To miał być romantyczny walentynkowy wieczór. W dzień zakochanych Michał Ż. zaprosił Karolinę do wynajętego domu nad jeziorem. Miesiąc wcześniej para po raz kolejny wróciła do siebie.

- Oni się kilka razy rozstawali. Po rozstaniach córka wracała do domu w bardzo złym stanie, roztrzęsiona. Długo wracała do siebie. A potem wystarczył telefon czy SMS i ona zostawiała wszystko i bez słowa wracała do niego – opowiada pani Helena, matka Karoliny.

Co wydarzyło się w wynajętym domku pod Augustowem?

Partner Karoliny odebrał klucze do domku około godziny 16. Atrakcją weekendowego wyjazdu miały być kąpiele w przydomowej balii. Kilka godzin później właściciel posesji odebrał od wynajmującego dom dramatyczny telefon.

- Powiedział, że ona nie oddycha, więc zadzwoniłem po służby. Jak zajechałem na miejsce, to służby już tam były – opowiada właściciel domku.

- Jak się wydarzy wypadek, to najpierw dzwoni się na pogotowie. W jakim celu dzwoni się do właściciela? – dziwi się matka Karoliny.

Wielotygodniowa praca śledczych odsłoniła zupełnie nowy przebieg wydarzeń. Partner kobiety, znany augustowski fotograf, posiadał status świadka w sprawie. Dziś mężczyzna pozostaje w areszcie pod zarzutem zabójstwa.

- W tym feralnym dniu para, kobieta wraz z mężczyzną, korzystała z balii ogrodowej i doszło do zachowań przemocowych ze strony podejrzanego, który doprowadził do utopienia swojej dziewczyny – mówi Sebastian Piekarski z Prokuratury Rejonowej w Augustowie.

- Świadczy o tym opinia z zakresu medycyny sądowej. Biegły po wykonanej sekcji zwłok stwierdził, że miała ruchy obronne przed utopieniem się. Do tego analiza całokształtu materiału dowodowego zdecydowała, że postawiłem zarzut zabójstwa – tłumaczy prokurator Sebastian Piekarski.

Znajomi o Michale Ż.

- Dla mnie to był wielki szok, że zdrowa dziewczyna w wieku 27 lat zasłabła i utopiła się w balii – mówi znajomy zmarłej Karoliny.

- Wiem, że Michał był damskim bokserem, znęcał się nad kobietami. Narkotyki też miały udział w tym wszystkim. Alkoholu i narkotyków nie odmawiał – dodaje nasz rozmówca.

- Co ciekawe, na miejscu nie ujawniono alkoholu ani narkotyków. A zarówno pokrzywdzona, jak i podejrzany w swoim organizmie mieli i alkohol, i ślady narkotyków. Podstawową hipotezą jest to, że podejrzany zdążył to przed przybyciem służb skutecznie ukryć – mówi prokurator Sebastian Piekarski.

- Oskarżonemu przedstawione zostały również zarzuty znęcania, na co zresztą wskazywała prokuratura. Zarzuty na początku stały się podstawą zastosowania tymczasowego aresztowania. Również te wątki są badane – mówi adwokat Przemysław Chrulski, pełnomocnik rodziny.

Rodzice Karoliny są pogrążeni śmiercią córki. Znali Michała, mężczyzna bywał w ich domu. Wiedzieli także, że para po raz kolejny powróciła do siebie.

- On miał 30 lat, a zachowywał się jakby miał 15. Był dziwny, nie mógł usiedzieć na miejscu – wspomina matka zmarłej Karoliny.

- Za którymś razem rozstali się i córka doszła do wniosku: „Wiesz, mamo, wyjadę w góry, bardzo je kocham i chcę wyjechać”. Znalazła uczelnię w Nowym Targu. To były wyższe studia, anglistyka. Była szczęśliwa, dzwoniła, mówiła: „Mamo, jak tu jest pięknie, jak jest mi dobrze”. Ale przyjechał do niej Michał, siedział dwa tygodnie i córka wróciła do niego i do Augustowa. Stwierdziła: „Mamo, on się zmienił, będzie już dobry. Oświadczył mi się, kupił pierścionek”. Ona chyba wierzyła, że go zmieni – przypuszcza pani Helena.

Co mówią byłe partnerki o Michale Ż.?

Udało nam się dotrzeć do byłych partnerek oraz przyjaciółek Michała Ż. Relacje kobiet na temat zachowań mężczyzny są wstrząsające. Kobiety informują nas o agresji, kłótniach oraz przemocy wobec Karoliny.

- Karolina z Michałem kłócili się. Była sytuacja, że Karolina miała obojczyk w gipsie. Mówiła, że wyszła z psem Michała, pies ją pociągnął, a ona upadła i połamała rękę. Ale bliżej ich rozstania przyznała, że to Michał ją popchnął i dlatego złamała rękę – mówi jedna z naszych rozmówczyń.

- Ona się go panicznie bała. Bił ją, znęcał się nad nią, wyzywał. Z tego powodu ona uciekła od niego – opowiada znajomy zmarłej.

Mimo że związki z Michałem Ż. to przeszłość, jego byłe partnerki nadal są pełne obaw. Jedna ze skrzywdzonych kobiet, która obawiała się rozmowy przed kamerą, opisała nam, co ją spotkało.

„Trudno mi dziś normalnie funkcjonować. Każda z jego byłych partnerek wie, że w chwilach silnych emocji potrafi stać się nieobliczalny. Szczególnie pod wpływem alkoholu. Mam poczucie, że przez długi czas nie ponosił realnych konsekwencji za przemoc wobec kobiet. Dziś dochodzi do tego niewyjaśniona śmierć Karoliny, która jeszcze niedawno rozważała podjęcie kroków prawnych w związku z doświadczoną przemocą. To wszystko sprawia, że trudno mi zachować spokój. Wiem, do czego Michał potrafi być zdolny. Jest osobą, która potrafi manipulować otoczeniem”, opisuje kobieta.

W toku śledztwa prokuratura potwierdziła, że Michał Ż. stosował przemoc zarówno wobec Karoliny, jak i innych partnerek. Kobiety miały być bite i poniżane. Swoją krzywdę ukrywały latami.

- Znęcał się nad nimi psychicznie i fizycznie. Następowało to przede wszystkim w czterech ścianach domów. Dlatego w dużej mierze dowody oparte są na zeznaniach dziewczyn. Problem jest taki, że one nie zgłaszały tego wcześniej – mówi prokurator Sebastian Piekarski.

Podejrzany nie przyznał się do winy. Jednak sąd zdecydował o przedłużeniu tymczasowego aresztu o kolejne dwa miesiące. Za zabójstwo mężczyźnie grozi kara od 10 do 30 lat więzienia lub dożywocie.