Uwaga!

odcinek 7957

Uwaga!

Obsesyjna zazdrość i agresja byłego policjanta. "Wyjął broń, powiedział, że nie pozwoli mi z nikim być"

Pani Agnieszka i jej nastoletnia córka od lat żyją w strachu przed dawnym partnerem kobiety: byłym policjantem, który groził kobiecie śmiercią9.

Pani Agnieszka samotnie wychowuje nastoletnią córkę. Od trzech lat żyją w ciągłym poczuciu zagrożenia: są nękane przez jej byłego partnera. Uciekły przed nim do innego miasta, ale je odnalazł. Kilka dni temu czekał pod ich domem o świcie, gdy kobieta wychodziła do pracy.

- Nagle słyszę męski głos: „Co, zaspało się?”. Tak się wystraszyłam, że nie miałam świadomości, że tak głośno krzyczę. On był pełen agresji, pomyślałam, że zaraz coś mi się stanie i nie dojdę do przystanku autobusowego. Było rano, jeszcze ciemno, wokoło nie było żywej duszy, dopiero na przystanku stało parę osób. Pobiegł za mną, powiedział: „Nie spotkasz się? Będzie gorzej niż było”. Stwierdził, że mnie zaj…. Powiedział też, że nie wiem nawet, jak dobrze potrafią się palić drzwi – przywołuje pani Agnieszka.

Nasza rozmówczyni pokazuje nam wiadomości w telefonie:

„Zniszczę cię, będzie jazda, zginiesz, nic nie zrobisz, zas…, bo cię zjem. Zaczęłaś wojnę, ja ją skończę. Pamiętaj, będę jeszcze gorszy i nie tylko ja. Uwierz mi, że na Włochach znam nygusów, którzy muszą mi się odwdzięczyć. Będą mieli okazję”, cytuje kobieta.

Odeszła od mężczyzny poznanego w internecie

Koszmar zaczął się w 2023 roku, gdy kobieta zdecydowała się odejść od mężczyzny poznanego rok wcześniej w internecie. Mariusz K. nie potrafił pogodzić się z rozstaniem. Zaczął ją śledzić, nocami wystawał pod jej oknami, był obsesyjnie zazdrosny. Groził.

- Cały czas byłam obserwowana. Obserwował każde wyjście z klatki. Potrafił też być o 1 w nocy pod oknami i wyzywać mnie. Potrafił przyczepić mi GPS pod siodełko, wiedział, gdzie jestem – opowiada pani Agnieszka.

Pewnego dnia doszło do sytuacji, która szczególnie przeraziła panią Agnieszkę. Gdy wyszła na zakupy, stalker nagle zastąpił jej drogę. Miał przy sobie plecak. Otworzył go.

- Wyjął Glocka, broń. Nie znam się, ale wygooglowałam, że to prawdziwa broń, nie zabawka. Powiedział, że ma dwa naboje, że on nie ma nic do stracenia, a ja mam. Że jedna kulka dla mnie, druga dla niego. Że jak mnie zobaczy z kimś, to sprzątnie tego kogoś. Powiedział, że nie pozwoli mi nigdy z nikim być – przywołuje pani Agnieszka.

Mężczyzna, który prześladuje kobietę i jej córkę, to były policjant. Służbę pełnił 3 lata i zwolnił się na własną prośbę w 2003 roku. W ostatnich latach był kilkukrotnie karany, m.in. za oszustwa i groźby.

O sprawie powiadomiona została policja

Pani Agnieszka już w 2023 roku zawiadomiła policję o jej nękaniu. Wszczęto dochodzenie. Wkrótce potem kobietę potrącił samochód. Pani Agnieszka skręciła nogę. Nie mogła pracować. Wtedy Mariusz K. zaoferował pomoc i obiecał zmianę, a ona uwierzyła, jak wiele ofiar przemocy domowej.

- Byłam wtedy zdana tylko na córkę. Nie chodziłam, nie mogłam stawać na tę nogę. I wtedy znowu z nim byłam. Spotykałam się. Trwało to do miesiąca i zakończyłam to – zaznacza pani Agnieszka.

Kobieta ma świadomość, że popełniła błąd nie tylko wpuszczając stalkera do swojego życia, ale też wycofując swoje obciążające go zeznania. Dochodzenie umorzono. Gdy po kolejnym rozstaniu zaczął ją ponownie nękać, a ona prosiła policję w Grodzisku Mazowieckim o pomoc, jej zgłoszeń nie traktowano poważnie.

- Policja zaczęła mnie lekceważyć. Mieli mnie już dość. Chodziłam na komendę i padało: „O, ta nieszczęśliwie zakochana”, albo: „To znowu pani?”. Zraziłam się, straciłam zaufanie do mundurowych – przyznaje pani Agnieszka.

Po umorzeniu postępowania w sprawie o nękanie, gdy kobieta po raz kolejny próbowała się uwolnić od byłego partnera, mężczyzna znów nie odpuszczał. Zasypywał kobietę setkami wiadomości, a nocami ponownie krążył pod jej oknami, czając się i nasłuchując. Jego zazdrość przerodziła się w obsesję: wszędzie dopatrywał się rzekomych kochanków pani Agnieszki.

Postępowania zostały umorzone

Prokuratura nadzorowała trzy postępowania w sprawie Mariusza K., wszystkie zostały umorzone. Dwa po wycofaniu przez nią zeznań, jedno z powodu braku dowodów na nękanie.

Nagrania, którymi dysponuje pani Agnieszka, wyraźnie jednak pokazują, że mężczyzna stwarza dla nich realne zagrożenie.

- Pani pokrzywdzona w żaden sposób nie była zainteresowana kontynuowaniem i prowadzeniem postępowania przygotowawczego – mówi Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

- Od października 2024 roku prokuratury warszawskie i ościenne nie mają żadnej informacji od pani, by były jakieś nieprawidłowe zachowania. Jeśli są, jeśli wystąpiły po październiku 2024 roku, to prokuratura i policja będą działać – dodaje prokurator Piotr Antoni Skiba.

Reporterka Uwagi! spotkała się z Mariuszem K.

- Mam kolegę tam naprzeciwko i będę u kolegi, kiedy będę chciał i o której godzinie będę chciał – stwierdził mężczyzna.

Poprosiliśmy biegłego psychiatrę o ocenę zachowania mężczyzny na podstawie nagrań.

- Niewątpliwie należy wskazać, że ma obsesję na jej punkcie. Wobec cech psychopatycznych, które niewątpliwie posiada, ponieważ straszenie, jakiekolwiek agresywne zachowania wobec drugiej osoby świadczą o rysie psychopatycznym. Taka działalność może pójść w różne kierunki – mówi dr Paweł Kukiz-Szczuciński, psychiatra i biegły sądowy.

Kobieta ponownie zwróciła się o pomoc

Mężczyzna wielokrotnie groził pani Agnieszce śmiercią. Po naszej interwencji ponownie zwróciła się o pomoc do policji. Tym razem warszawskiej. Ta wydała wobec stalkera zakaz zbliżania się i jakiegokolwiek kontaktu.

- W końcu potraktowano mnie poważnie, poświęcono czas tak jak należy, tak jak to powinna już wcześniej zrobić policja – mówi pani Agnieszka.

Dlaczego zakaz zbliżania się zastosowano dopiero teraz? Komenda Stołeczna Policji wszczęła postępowanie kontrolne wobec funkcjonariuszy, którzy przez lata prowadzili sprawy pani Agnieszki. Ma ono wyjaśnić m.in., czy fakt, że Mariusz K. jest byłym policjantem, mógł mieć wpływ na jego wieloletnią bezkarność.

- Jeśli takie nieprawidłowości faktycznie będą potwierdzone, to zapewne wyciągane będą konsekwencje wobec tych, którzy bezpośrednio zawinili i wobec tych, którzy sprawowali nadzór – mówi podkom. Jacek Wiśniewski, rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji.

- Marzymy o takim życiu, jak miałam, zanim go poznałam. Takim, żebyśmy nie bały się jedna o drugą – podkreśla pani Agnieszka.