Uwaga!

odcinek 7942

Uwaga!

27-letnia Karolina zmarła w niewyjaśnionych wciąż okolicznościach. Niedawno dziewczyna wróciła do byłego chłopaka, z którym rozstała się około trzy lata temu.

- Byłem wielce zdziwiony, jak zobaczyłem jej samochód pod jego mieszkaniem. A jak później się dowiedziałem, że się zeszli, to byłem w wielkim szoku – przyznaje znajomy Michała Ż. I dodaje: - Jest takie stare przysłowie: „Łobuz kocha najbardziej”.

Co wydarzyło się w walentynki pod Augustowem?

Feralnego dnia Michał Ż. zaprosił Karolinę nad jezioro. Pod Augustowem wynajął dom, w którym para miała spędzić romantyczną, walentynkową noc.

Para odebrała klucze około godz. 16. Atrakcją pobytu na terenie posesji była możliwość korzystania z zewnętrznego jacuzzi.

Kilka godzin później właściciel posesji otrzymał dramatyczny telefon od wynajmującego dom - Michała Ż.

- Powiedział, że ona nie oddycha, więc zadzwoniłem po służby. Jak zajechałem na miejsce, to służby już tam były – opowiada właściciel domku.

Dlaczego Michał Ż. sam nie wezwał pogotowia?

- Nie wiem, co tam mogło się wydarzyć. Nie chcę spekulować. Dla mnie to był wielki szok, że zdrowa dziewczyna w wieku 27 lat zasłabła, utopiła się w balii – mówi znajomy Michała Ż.

- A znając Michała, to był w stanie podać jej coś w rodzaju GHB, czyli przysłowiowej pigułki gwałtu. GHB utrzymuje się we krwi chyba przez 6 godzin, w moczu przez 12. Jest to nie do wykrycia. Co tam się stało? Nie wiem. Wiem, że Michał był damskim bokserem, znęcał się nad kobietami. Narkotyki też miały udział w tym wszystkim. Alkoholu i narkotyków nie odmawiał – opowiada nasz rozmówca.

Lekarz pogotowia stwierdził zgon dziewczyny. Według relacji partnera Karoliny, jego dziewczyna miała utonąć podczas kąpieli, gdy ten opuścił ją na chwilę. Wiemy, że przed zdarzeniem para spożywała alkohol. Śledczy wciąż badają szczegóły sprawy, natomiast Michał Ż, decyzją sądu, pozostaje w areszcie.

- Partner tej kobiety, tuż po zdarzeniu, składał wyjaśnienia w charakterze świadka. Wtedy wskazał, iż opuścił balię, a ta pani w niej została. Po pewnym czasie wrócił i znalazł ją już

pływającą pod powierzchnią wody. Wyciągnął ją i reanimował – mówi Sebastian Piekarski z Prokuratury Rejonowej w Augustowie.

- Postawiliśmy 35-latkowi zarzuty dotyczące jego relacji z poprzednimi partnerkami, także tą która zginęła tej nocy. Dotyczyło to zachowań przemocowych – wyjaśnia prokurator Sebastian Piekarski.

Kim jest Michał Ż.?

Michał Ż. jest augustowskim fotografem.

- Wstępna sekcja zwłok wykazała, iż przyczyną śmierci tej pani było utonięcie. Nie znamy jednak mechanizmu utonięcia, jak do niego doszło – mówi prokurator Sebastian Piekarski. I dodaje: - Co do kwestii badań toksykologicznych i innych, to jeszcze czekamy na wyniki. Kompleksowych wyników sekcji zwłok jeszcze nie mamy.

Rodzice Karoliny są wstrząśnięci śmiercią córki. Znali Michała, mężczyzna bywał w ich domu. Nie chcieli rozmawiać o sprawie.

Michał Ż. miał Niebieską Kartę

Gdy mężczyzna po śmierci ojca przejął rodzinny biznes, na budynku atelier pojawiły się wkrótce nowe szyldy.

- Po śmierci jego ojca, przemocą, co wiem od jego matki, wymusił, żeby przepisała na niego zakład fotograficzny. Prowadził go do dnia aresztowania – mówi znajomy Michała Ż.

- Wiem od jego matki, że znęcał się nad nią. Że wyciągnął do niej łapy – mówi nasz rozmówca.

Matka Michała Ż. nie chciała z nami rozmawiać.

- Było prowadzone postępowanie, w którym rozpatrywany był wątek jego znęcania się nad matką. To postępowanie zostało umorzone z uwagi na brak dowodów na popełnienie tego przestępstwa. Wówczas założona była Niebieska Karta, ale jeśli dalej nie trwają czynności przemocowe, to po pewnym czasie karta wygasa – mówi prokurator Sebastian Piekarski.

Karolina trzy lata temu, po rozstaniu z Michałem, pracowała przez jakiś czas jako barmanka w jednym z augustowskich klubów.

- Miała lęki. Byłem świadkiem, jak on przyszedł i Karolina zamarła w bezruchu, jak go zobaczyła – opowiada znajomy Michała Ż.

Relacje byłych partnerek Michała Ż.

Udało nam się dotrzeć do byłych partnerek oraz przyjaciółek Michała Ż. Relacje kobiet na temat zachowań mężczyzny są wstrząsające. Kobiety powiedziały nam o agresji, kłótniach, nagrywaniu ich oraz o przemocy wobec Karoliny.

„Karolina z Michałem kłócili się. Była sytuacja, że Karolina miała obojczyk w gipsie. Mówiła, że wyszła z psem Michała, pies ją pociągnął, a ona upadła i połamała rękę. Ale bliżej ich rozstania przyznała, że to Michał ją popchnął i dlatego złamała rękę”, usłyszeliśmy.

- Karolina panicznie się go bała. On ją bił, znęcał się nad nią, wyzywał. Z tego powodu ona od niego uciekła – mówi znajomy Michała Ż.

Mimo że związki z Michałem Ż. to przeszłość, jego byłe partnerki nadal są pełne obaw. Jedna ze skrzywdzonych kobiet, która obawiała się rozmowy przed kamerą, opisała nam co ją spotkało.

„Jako osoba, która utrzymywała relacje z Michałem - jestem ogromnie wstrząśnięta zaistniałą sytuacją. Do tego stopnia, że trudno mi dziś normalnie funkcjonować. Każda z jego byłych partnerek wie, że w chwilach silnych emocji potrafił stawać się nieobliczalny — szczególnie pod wpływem alkoholu. Mam poczucie, że przez długi czas nie ponosił realnych konsekwencji za przemoc wobec kobiet. Dziś dochodzi do tego niewyjaśniona śmierć Karoliny, która jeszcze niedawno rozważała podjęcie kroków prawnych w związku z doświadczaną przemocą. To wszystko sprawia, że trudno mi zachować spokój. Wiem, do czego Michał potrafi być zdolny. Jest osobą, która potrafi manipulować otoczeniem. W relacji dawał ogromne poczucie miłości i bezpieczeństwa, by za chwilę reagować wybuchami złości. To był emocjonalny rollercoaster.”

- Gardzę tym człowiekiem, po tym jak znęcał się nad moją znajomą. Próbowałem z nim wtedy rozmawiać, mówiłem: „Michał, tak nie może być. Jak masz jakiś problem, są specjaliści – psycholog i psychiatra”. Powiedział: „Ja nie mam problemu. Wiem, jak bić, żeby nie było śladów” - przytacza znajomy mężczyzny.

Okoliczności śmierci Karoliny są tajemnicze. W toku śledztwa prokuratura zajęła się także nowymi wątkami sprawy. Ustalenia śledczych, podobnie jak nasze, są wstrząsające. Dziewczyny miały być bite, poniżane, nagrywane. Dotychczas tylko jedna z byłych partnerek obciążyła zeznaniami Michała Ż.

- Z ustaleń śledztwa wynika, że osób pokrzywdzonych przez tego mężczyznę, byłych partnerek, z którymi był w związku, mogło być więcej. Na tę chwilę wiemy o co najmniej pięciu kobietach, które mogły być pokrzywdzone. Dlatego bardzo nam zależy, żeby jego partnerki zgłaszały się, czy do prokuratury w Augustowie czy do policji, aby nam złożyły zeznania i mogły opisać, co się działo w ich związkach – apeluje prokurator Sebastian Piekarski.