Ponad 100 rodzin sprzedanych deweloperowi – z ziemią i domami, w których żyją od lat
Sprawa mieszkańców Osiedla Maltańskiego w Poznaniu wywołuje coraz większe emocje. Parafia sprzedała teren osiedla wraz z budynkami. Nie wszyscy godzą się na to, aby wyprowadzić się ze swoich domów.
Powierzchnia działki wynosi 12 hektarów i znajduje się w bardzo atrakcyjnej lokalizacji, tuż obok poznańskiego jeziora Maltańskiego. Chodzi o dawne ogródki działkowe "Wolność”, które parafia pod wezwaniem świętego Jana Jerozolimskiego za Murami stworzyła, aby wesprzeć biedne rodziny. Z czasem na działkach powstały domy, a ich właściciele, za zgodą władz miasta, zostali w nich zameldowani. Płacą podatki.
- Dowiedziałam się o tym wszystkim w dniu, w którym podpisano umowę sprzedaży, z internetu – denerwuje się pani Iwona.
- Mieszkam tutaj 40 lat, a moja rodzina ponad 70, to jest moje centrum życiowe i nie zamierzam go oddawać – mówi pani Bronisława ze stowarzyszenia „Maltańskie Nasz Dom”.
- Płaciliśmy podatki za budynki mieszkalne, nie za altany – zaznacza pani Iwona.
Sprzedani wraz z domami
Mieszkańcy osiedla są poruszeni. Właśnie dowiedzieli się, że parafia sprzedała działkę wraz z ich domami. Teren za 421 mln zł kupiła spółka JHW Development, która zamierza zbudować na tym terenie bloki. Przedstawiciele firmy odmówili spotkania przed kamerą, wydali jedynie oświadczenie.
„W związku z faktem, iż na terenie nieruchomości przebywają obecnie osoby trzecie, będziemy prowadzić działania zmierzające do zapewnienia im możliwości przeniesienia we właściwym horyzoncie czasowym. Działania te będą prowadzone z uwzględnieniem indywidualnej sytuacji każdej z osób oraz w świetle obowiązujących przepisów prawa”, poinformowała spółka.
- Poczułam się jak wkładka mięsna. Zostaliśmy sprzedani, jak chłopi pańszczyźniani za dawnych czasów razem z ziemią – uważa pani Bronisława.
- Przed sprzedażą ksiądz odprawił mszę w intencji mieszkańców naszego osiedla. To szczyt hipokryzji, który odczuwamy ze strony kościoła – ocenia pani Iwona.
Co powstać ma na Osiedlu Maltańskim?
Na działce powstać ma 12 tys. mieszkań. Dotychczasowi mieszkańcy osiedla mają opuścić swoje domy. W porozumieniu z parafią miasto zaoferowało im mieszkania komunalne. Problem polega na tym, że wiele osób przekracza limit dochodów pozwalający na uzyskanie mieszkania komunalnego.
- Któregoś razu były dwie panie, które proponowały mi na początek staranie się o przydział do lokalu zastępczego. Niestety, nie spełniam warunków. Następnie były propozycje tak zwanego lokalu do remontu. Ze względu na wyższe dochody tego lokalu mnie pozbawiono. Ostatnią alternatywą było zapisanie się do TBS-ów, nie zdecydowałem się, bo tam niestety trzeba mieć swój wkład – mówi pan Marek.
- Na ten moment 61 osób objętych jest tak zwaną listą prezydencką, czyli mogą ubiegać się o mieszkanie komunalne. 29 rodzin już mieszka w mieszkaniach komunalnych, zostały im przekazane klucze, zostały podpisane umowy. Kolejne 29 osób czeka na konkretne mieszkanie – mówi Łukasz Kubiak z Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych.
Mieszkańcy osiedla są rozgoryczeni. Mają żal do proboszcza, który obiecał, że dopóki sytuacja socjalna rodzin nie zostanie zabezpieczona, do transakcji nie dojdzie.
- Chyba rozumiecie, że transakcja za 400 mln, to nie może być moja decyzja. Moi przełożeni w ubiegłym tygodniu polecili mi, żebym nieruchomość, która dotyczy Osiedla Maltańskiego, przekazał, sprzedał archidiecezji. Proszę o tym, co się będzie dalej działo, rozmawiać w kurii – stwierdził ksiądz w rozmowie z mieszkańcami.
Przedstawiciele Kurii Metropolitalnej w Poznaniu odmówili spotkania przed kamerą. Wiemy jednak, że ze względu na wysoką wartość działki arcybiskup Stanisław Gądecki zwrócił się z prośbą o wsparcie w przeprowadzeniu transakcji do głowy kościoła w Watykanie.
W piśmie, do którego udało nam się dotrzeć, a które Kuria Poznańska ponad pięć lat temu skierowała do papieża Franciszka, czytamy, że sprzedawana działka to teren orny, na którym znajduje się zaledwie kilka budynków oraz altan wybudowanych w sposób nielegalny.
- Użyto takiego sformułowania, że na nieruchomości znajduje się kilka altan. W rzeczywistości mieszka tam około 650 osób – wskazuje adwokat Marcin Czachor, pełnomocnik stowarzyszenia „Maltańskie Nasz Dom”.
List do Watykanu
Mieszkańcy osiedla także skierowali list do Watykanu. W piśmie przesłanym do papieża Leona XIV czytamy, że Stolica Apostolska została wprowadzona w błąd.
- Papież został okłamany przez biskupa. Gdyby nie to oszustwo, nie doszłoby do sprzedaży, ponieważ papież nie wydałby na to zgody – uważa pan Marek.
Problem nie został rozwiązany. Część mieszkańców uważa, że nadal mają prawo mieszkać w swoich domach, których własność nabyli poprzez ich zasiedzenie. Orzeczenie w sprawach o stwierdzenie zasiedzenia wyda sąd.
- Czekamy na rozstrzygnięcia sądu, sprawy zasiedzeniowe zostaną rozstrzygnięte za rok, dwa lata. Może się okazać, że parafia sprzedała fragment nieruchomości, który tak naprawdę nie należał do niej. Ale rozumiem, że to jest ryzyko, które podjął deweloper kupując nieruchomość – mówi adwokat Marcin Czachor.
- Nasza sytuacja jest symboliczna, nie jest tak, że chodzi tylko o nas. (…) W różnych miastach czają się takie sytuacje – mówi pani Aleksandra.