Tę kradzież nazwano skokiem stulecia, a kluczową rolę odegrał w niej mężczyzna udający konwojenta. Aby ukraść osiem milionów w spektakularny sposób zmienił swój wygląd, a potem precyzyjnie zatarł po sobie wszystkie ślady. Prokurator na sali sądowej nazwał go geniuszem przestępstwa. Wpadł, bo policja doskonale wykorzystała błędy popełnione przez jego kompanów.