Wymiar sprawiedliwości w Polsce lokalnej zwykle funkcjonuje i zamyka się w gronie kilkunastu osób – prokuratorów, sędziów i pracowników służb mundurowych. Co zatem w sytuacji, kiedy stroną sprawy w prokuraturze czy sądzie staje się policjant albo strażnik więzienny? Czy zwykły obywatel, który będzie miał na pieńku z lokalną władzą lub miejscowymi stróżami prawa ma szanse na sprawiedliwość?