Mobilni mechanicy

sezon 9 odcinek 7

W Krakowie przy ulicy Zawiłej Mirek z Patrykiem zajmą się naprawą Opla Mokki. Spod maski wydobywają się kłęby pary, znacznie podniosła się temperatura wody, a pod pojazdem pojawił się spory wyciek. Uzupełnienie braków to jednak zbyt mało: prawdziwa usterka może kryć się znacznie głębiej.

W małopolskiej miejscowości Wawrzeńczyce Adam i Tomek zajmą się usterką w Volkswagenie Polo. W pojeździe nieoczekiwanie opadła szyba. Demontaż poszycia drzwi ujawni, że element był już wcześniej naprawiany. Sposób prowizorycznej reperacji wprawi w osłupienie nawet mechaników z wieloletnim doświadczeniem.

W Kosinie Zielak wraz z Lewym podejmą się naprawy ciężarówki MAN TGX. Kierowca wskazuje, że jedno z kół nagrzewa się do tego stopnia, że podczas jazdy pojawia się dym. Na naczepie ciężarówki znajduje się towar o wadze 10 ton, dlatego mechanicy będą musieli szczególnie uważać, by żaden z elementów pojazdu nie przechylił się w sposób niekontrolowany. Szybko okaże się, że demontaż zapieczonych elementów będzie o wiele trudniejszy, niż wstępnie szacowali.