Korea Północna to jedno z najbardziej odizolowanych państw świata. Obecnie nie można odwiedzić tego kraju jako turysta, a wcześniej nieliczni przyjezdni uczestniczyli w starannie wyreżyserowanym przez reżim Kim Dzong Una spektaklu. O tym, co naprawdę dzieje się za szczelnie zamkniętymi granicami, mogą opowiedzieć jedynie ci, którym udało się stamtąd uciec.
W Seulu Martyna spotyka Eunju Kim, działaczkę na rzecz praw człowieka, która już jako dziewięciolatka po raz pierwszy była świadkiem publicznej egzekucji. Później takie sceny stały się dla niej, podobnie jak dla wielu dzieci w Korei Północnej, codziennością. Po śmierci ojca podczas wielkiego głodu wraz z matką i siostrą podjęła dramatyczną próbę ucieczki z kraju. Po przekroczeniu granicy wszystkie trzy zostały sprzedane w Chinach jako niewolnice za niespełna 300 dolarów. Droga Eunju do wolności trwała dziewięć lat i liczyła 1609 kilometrów.
W odcinku poznamy również Gyuri, młodą uciekinierkę, której udało się opuścić Koreę Północną już po pandemii. W kraju, w którym za oglądanie południowokoreańskich seriali czy słuchanie K-popu grozi kara śmierci, nawet marzenie o innym życiu wymaga ogromnej odwagi. Martyna spotka się także z przemytnikiem pomagającym ludziom uciekać z Korei Północnej.
Historie Eunju i Gyuri odsłaniają rzeczywistość, w której państwo brutalnie kontroluje każdy aspekt życia obywateli. Mieszkańcy są klasyfikowani według stopnia lojalności wobec reżimu, a o miejscu zamieszkania, pracy, a nawet wyglądzie decydują władze. Mimo licznych świadectw uciekinierów świat wciąż zbyt rzadko mówi o systemie terroru oraz funkcjonujących w Korei Północnej czterech obozach koncentracyjnych.
W tym odcinku programu Kobieta na krańcu świata występuje również dr Joanna Hosaniak, Polka, która od ponad 20 lat mieszka w Korei Południowej i kieruje organizacją Citizens' Alliance for North Korean Human Rights, dokumentującą przypadki łamania praw człowieka w Korei Północnej.
Odcinek to opowieść o ludziach, którzy zaryzykowali wszystko, by odzyskać wolność. Ich historie przypominają, że zaledwie 50 kilometrów od kolorowego, tętniącego życiem Seulu istnieje świat ukryty za kolczastym murem, zbudowany na strachu, przemocy i całkowitej kontroli.