Królestwo tygrysa bengalskiego. Największy las namorzynowy świata i jedno z ostatnich miejsc, gdzie człowiek wciąż musi ustępować naturze.
Sundarbany, położone na pograniczu Indii i Bangladeszu, są domem dla około siedmiu milionów ludzi. To tutaj ponad cztery tysiące kobiet straciło mężów w atakach tygrysów. Nazywa się je „tygrysimi wdowami”.
Martyna poznaje Kabitę Mondal i jej mamę, Pramilę. W ich rodzinie drapieżniki zabiły aż pięciu mężczyzn. W regionie, gdzie ubóstwo zmusza mieszkańców do ryzykownych wypraw po ryby, kraby i miód, niemal każda rodzina zna kogoś, kto wszedł do lasu i już nigdy z niego nie wrócił.
Dla wielu tygrysich wdów tragedia nie kończy się jednak w dniu ataku. Przez lata były stygmatyzowane, a nawet obwiniane o nieszczęście i wykluczane przez lokalne społeczności. Dziś Kabita sama utrzymuje rodzinę. Łowi kraby uznawane za luksusowy przysmak w wielu krajach świata, choć sama żyje na granicy ubóstwa. Działa też w stowarzyszeniu wdów, w którym wspiera kobiety w podobnej sytuacji. Wspólnie sadzą las namorzynowy i próbują odbudować to, co przez lata traciła ich społeczność.
W tym odcinku programu „Kobieta na krańcu świata” spotkamy ludzi, których bliscy zginęli w wyniku ataków tygrysów, oraz tych, którzy cudem takie ataki przeżyli. Usłyszymy również głos osób broniących dzikich zwierząt. Od początku XX wieku świat stracił około 96 procent populacji tygrysów żyjących na wolności. Dziś większość tych zwierząt znajduje się w niewoli. W ogrodach zoologicznych i prywatnych hodowlach żyje ich czterokrotnie więcej niż w naturalnym środowisku.
Zmiany klimatu i rosnąca liczba mieszkańców sprawiają, że coraz trudniej znaleźć w Sundarbanach przestrzeń, w której człowiek i dzika natura mogą żyć obok siebie. W świecie, w którym każdy walczy o przetrwanie, granica między ofiarą a sprawcą nie zawsze jest oczywista.