Gorąca kawa

Słynna sprawa Liebeck kontra McDonald’s do dziś budzi wiele kontrowersji. Dla pochodzącej z Filadelfii reżyserki i prawniczki stała się pretekstem do analizy amerykańskiego systemu sprawiedliwości.
Rok 1992, Albuquerque w Nowym Meksyku. 79-letnia Stella Liebeck kupuje w okienku restauracji McDonald’s kubek kawy, którą w czasie jazdy samochodem wylewa na siebie, doznając w okolicach ud i pośladków oparzeń trzeciego stopnia. Kobieta trafia do szpitala, gdzie przechodzi m.in. zabieg przeszczepu skóry. Gdy McDonald’s odmawia pokrycia w całości kosztów leczenia, Liebeck decyduje się złożyć pozew przeciwko firmie. Jej prawnicy oskarżają giganta o „rażące niedbalstwo” i serwowanie klientom zbyt gorącej kawy. Dwa lata później sąd przyznaje staruszce rekordowe odszkodowanie w wysokości 3 milionów dolarów, z czego 2, 7 mln za straty moralne. Stella Liebeck staje się symbolem walki jednostki z wielką korporacją. Co pozostało z tej kontrowersyjnej sprawy po niemal 20 latach? Susan Saladoff zastanawia się w swoim pierwszym filmie dokumentalnym, jaka jest pozycja jednostki w walce z korporacją i jakie stanowiska przyjmują w tego typu sprawach amerykańskie sądy. Oprócz przypadku Liebeck analizuje także trzy inne historie, których bohaterowie walczyli w sądzie o odszkodowania. Reżyserka Gorącej kawy jest doświadczoną prawniczką - przez ponad 25 lat praktykowała na Wschodnim Wybrzeżu i aktywnie działała w fundacji Trial Lawyers For Public Justice, której jednym z celów statutowych jest pomoc obywatelom w starciu z wymiarem sprawiedliwości. Jej projekt Hot Coffee, początkowo trwające 26 minut studium amerykańskiego prawa cywilnego, rozrósł się do tego stopnia, że został zaprezentowany na festiwalu w Sundance, gdzie wzbudził wiele dyskusji i kontrowersji.